Większość banków, które mają w ofercie rozwiązania dla bankowości mobilnej, chwali się dynamicznym przyrostem aktywnych użytkowników aplikacji czy tzw. lekkich stron internetowych, przeznaczonych do otwierania na komórkach. Przykładem może być BZ WBK. Na koniec czerwca prawie 320 tys. klientów korzystało z rozwiązań mobilnych tej instytucji. Rok wcześniej było ich niewiele ponad 170 tys.

Jeszcze większy wzrost zainteresowania obserwuje mBank. Na koniec II kw. ub.r. z jego aplikacji i strony light korzystało niespełna 380 tys. klientów. Obecnie jest ich ponad 770 tys. W mBanku popularność bankowości mobilnej szczególnie wzrosła po wdrożeniu w lutym nowej wersji aplikacji. Wśród klientów, którzy ją zainstalowali, połowa logowań do systemu transakcyjnego odbywa się za jej pośrednictwem. Aplikacja mobilna jest obecnie najczęściej używanym przez klientów kanałem kontaktu z bankiem - wskazuje Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku.

W innych instytucjach popularność kanału mobilnego również rośnie. Łącznie dziesięć największych banków pod względem liczby klientów mobilnych w połowie ub.r. miało 1,6 mln użytkowników bankowości mobilnej. W tym roku ta liczba przekroczyła już 3 mln. A jeszcze w 2011 roku w ten sposób z bankiem kontaktowało się mniej niż 900 tys. osób.

Dynamika rozwoju bankowości mobilnej jest wyższa niż bankowości internetowej na podobnym etapie rozwoju. Pierwszy bank internetowy wystartował u nas w 2000 r., a dopiero w 2006 r. liczba użytkowników serwisów internetowych przekroczyła 3 mln. Za początek bankowości mobilnej można uznać rok 2010, kiedy na rynku pojawiła się pierwsza aplikacja. Próg 3 mln użytkowników udało się więc przekroczyć w niecałe 5 lat. To efekt szybko postępującego nasycenia rynku smartfonami oraz taniejącego dostępu do internetu.

Z naszych obserwacji wynika, że klienci szybko dostrzegają, iż bankowość mobilna jest łatwiejsza i bezpieczniejsza, niż początkowo przypuszczali. W połączeniu ze wzrostem liczby smartfonów na polskim rynku oraz z taniejącym dostępem do internetu pozwala to przypuszczać, że kanał mobilny nadal będzie dynamicznie rosnąć - mówi Ricardo Campos, dyrektor departamentu bankowości elektronicznej w Millennium.

Do wejścia na rynek mobilny przymierzają się kolejne banki: Credit Agricole i Pocztowy. Jeżeli im się to uda, dołączą do grupy 18 instytucji, które już takie rozwiązanie oferują. Część instytucji, jak np. BGŻ, klientom mobilnym umożliwia logowanie się do serwisu transakcyjnego za pośrednictwem strony light.

Wraz ze wzrostem zainteresowania po stronie klientów zwiększa się funkcjonalność systemów mobilnych, oferowanych przez banki. Nowe rozwiązania zmierzają do tego, aby klienci logowali się do serwisu coraz częściej i wykonywali coraz więcej transakcji za pośrednictwem komórki. Początkowo rozwiązania mobilne pozwalały właściwie tylko na sprawdzenie salda czy historii transakcji. Dziś nadal są to popularne opcje, ale jak pokazuje badanie wykonane na zlecenie mBanku w kwietniu tego roku, 71 proc. klientów za pomocą komórki robi przelewy do odbiorców zdefiniowanych (o 10 pkt proc. więcej niż trzy lata temu). Największy skok dotyczy przelewów jednorazowych: trzy lata temu w ogóle ich nie było. W tym roku zaś aż 59 proc. klientów korzystających z banku na komórce wskazało, że tak robi.

Z informacji uzyskanych w bankach wynika, że obecnie transakcyjność rośnie szybciej niż liczba użytkowników. O ile liczba klientów aktywnie korzystających z aplikacji w ciągu minionych 12 miesięcy zwiększyła się o ok. 100 proc., o tyle liczba transakcji - aż o blisko 300 proc. - mówi Tomasz Niewiedział, dyrektor obszaru bankowości internetowej i mobilnej w BZ WBK. Jego zdaniem dalsze zwiększanie transakcyjności w kanale mobilnym będzie jednym z wyzwań stojących przed bankowcami. BZ WBK w tym celu stawia m.in. na rozwój innowacyjnych, wygodnych dla klientów usług, dzięki którym możliwe są z poziomu aplikacji bankowej opłacenie parkowania czy zakup biletów komunikacji miejskiej. Ponadto pracujemy nad umożliwieniem zaciągania za pomocą naszej aplikacji pożyczek gotówkowych czy zwiększania limitu kredytowego w koncie - podkreśla Tomasz Niewiedział. Tego typu możliwości oferuje już kilka innych banków.

W najbliższej przyszłości wśród powszechnie dostępnych funkcji w aplikacjach mobilnych znajdzie się zapewne możliwość dokonywania płatności w sklepach stacjonarnych. Funkcję taką już dziś oferuje kilka banków, m.in. PKO czy Pekao. Jeszcze w tym roku dostęp do niej uzyskają klienci kilku kolejnych instytucji, które wraz z PKO utworzyły Polski Standard Płatności, czyli Millennium, Śląskiego, BZ WBK, mBanku i Aliora. Płatności mobilne stają się powoli polską specjalnością. – U nas płatności jako wartość dodana bankowości mobilnej są znacznie bardziej rozwinięte niż na rynkach zachodnich. Tam, np. w Wielkiej Brytanii czy USA, ze względu na specyfikę lepiej rozwijają się takie usługi mobilne, jak przelewy pomiędzy osobami czy przekazy pieniężne – mówi Michał Macierzyński, zastępca dyrektora centrum bankowości mobilnej i internetowej w PKO BP.

Wszystko to pozwala sądzić, że w bliskiej przyszłości bankowość mobilna w znacznym stopniu zastąpić może internetowe serwisy transakcyjne. Z roku na rok obserwujemy coraz wyraźniej, że nasi klienci chętniej korzystają z banku w telefonie. Co istotne, klientów bankowości mobilnej przybywa znacznie szybciej niż użytkowników bankowości internetowej. W naszym przypadku tych pierwszych jest dziś o 50 proc. więcej niż przed rokiem, podczas gdy poprzez internet z bankiem łączy się o 12 proc. klientów więcej - twierdzi Katarzyna Ogórek, dyrektor ds. marketingu internetowego w Citi Handlowym. Zdaniem Mariusza Glińskiego, dyrektora departamentu bankowości elektronicznej w Raiffeisen Polbank, w ciągu 2–3 lat bankowość mobilna, po rozwiązaniu kilku problemów, może stać się wręcz dominującym kanałem obsługi. Na razie banki koncentrują się na szybkim rozwijaniu funkcjonalności aplikacji, ich udostępnianiu w różnych systemach i jednoczesnej promocji wśród klientów. Ale wyzwaniem pozostaje znalezienie sposobu, jak z tego kanału osiągać przychody – uważa Mariusz Gliński.

ZOBACZ TAKŻE: Aplikacje mobilne przydają się na wakacjach >>>