Kształtna biała główka, wcięta talia, błękitne oczy wpatrujące się w rozmówcę świdrującym, tajemniczym spojrzeniem. Tak wygląda EVE (Extraterrestrial Vegetation Evaluator - Ewaluator Adaptacyjny ). Zgrabna, wyposażona w miotacz plazmy i skaner aktywności biologicznej z miejsca staje się obiektem westchnień Wall-Ego. I nie powinno to dziwić, bowiem kształty białej piękności zostały zaprojektowana przez mistrza designu - Jonathana Ivego.

Większości osób nazwisko Ive pewnie nie mówi zbyt wiele. A szkoda, bo jedno z jego dzieł to ikona XXI w. Białe pudełko z prostokątnym ekranikiem...Tak, chodzi oczywiście o iPoda. Jonathan Ive odznaczony za swoje osiągnięcia na polu designu Orderem Imperium Brytyjskiego od kilkunastu lat pełni funkcję szefa działu wzornictwa przemysłowego oraz wiceprezesa firmy Apple. W dużej mierze to dzięki jego pomysłom chyląca się ku upadkowi firma Jobsa na powrót odzyskała klientów. Produktem, który pozwolił Apple’owi na odbicie się od dna, był jajowaty komputer iMac, zupełnie niepodobny do tradycyjnych, upychanych pod blatem biurka komputerów osobistych (patrz: ramka).

Jednak sławę i chwałę przyniosło Ivemu coś o wiele mniejszego - iPod (debiutujące już po odtwarzaczu nowe komputery reklamowano nawet jako "zaprojektowane przez twórców iPoda"). Wkrótce jednak Ivemu przyszło się zmierzyć z zupełnie nowym wyzwaniem - współtworzeniem bohaterki filmu. W 2005 r. Andrew Stanton zadzwonił w sprawie nowego animowanego filmu o robotach do Steve’a Jobsa, szefa firmy Apple, który był podówczas właścicielem większości udziałów w Studiu Pixar. "Chciałem, by EVE była kwintesencją zaawansowanych, najnowszych technologii" - wyjaśnia reporterowi "Fortune" Stanton. "Jednocześnie jednak pragnąłem, by ta technologia była niejako ukryta, niewidoczna" - dodaje. Reżyser przyznaje, że im więcej mówił o swoim pomyśle na EVE, tym bardziej dochodził do przekonania, że mówi o designerskich wytycznych stosowanych przez Apple’a.

Rozmowa z Jobsem zaowocowała tym, że Ive, tajemniczy designer ze stajni Apple, wsiadł w samochód i pokonując zatokę San Francisco, złożył odwiedziny w siedzibie wytwórni, by skonsultować projekt EVE. Jak wspomina w wywiadzie dla "Fortune" Stanton, choć Ive cały czas pozostawał cichy i niezbyt rozmowny, to podsunął ekipie kilka cennych uwag i zaproponował kilka specyficznych modyfikacji. "Apple tak pilnie strzeże swoich praw autorskich i jest tak tajemniczą firmą, że Ive nie mógł czynić nawet delikatnych aluzji co do tego, w jakim kierunku będą się rozwijać technologie w przyszłości" - wspomina Stanton. Reżyser przyznaje, że większość uwag Ivego ograniczała się do oszczędnych potakiwań na pomysły proponowane przez członków ekipy filmowej. Efektem wspólnych działań powstała EVE, biała i zaokrąglona w kształtach niczym... obudowa klasycznego iPoda.

EVE to nie jedyny apple’owski akcent w melodramatycznej kreskówce. Uważni widzowie zauważą, że dziwny gadżet, na którym Wall.E ogląda w wolnych chwilach musical "Hello Dolly!", to iPod z domontowaną pierścieniową soczewką (zapaleni fani wszystkiego co "jabłkowe" wychwycili nawet, że nie jest to model odtwarzacza, który umożliwia oglądanie filmów wideo). Z kolei dźwięk, którym akumulatorki robozłomiarza sygnalizują, że zostały w pełni naładowane, został zaczerpnięty z systemu operacyjnego Mac OS 9.

p

iMac i iBook - komputery w kolorach tęczy

Zamiast szarej, kanciastej skrzynki - obły, pozbawiony jakichkolwiek kantów obiekt. Tak w oczach Ivego przedstawiały się nowe komputery Apple’a. Obudowa iMaca mieszcząca cały komputer wraz z monitorem była przezroczysto biała, z kolorowymi wstawkami. W pierwszej serii pojawiły się iMaki turkusowe, w kolorze zwanym bondi blue (od nazwy australijskiej plaży Bondi Beach, która słynie z lazurowej wody). Wkrótce Apple zdecydował się na produkcję komputerów w kolorach owoców, (m.in. jagody, limonki).W 2001 r. do sklepów trafiły w wersji "flower power" (obudowa w kwiecisty deseń) oraz "dalmatian blue" (granat w białe kropki). Rewolucyjny, choć nieco kontrowersyjny design okazał się strzałem w dziesiątkę. Zwykłym użytkownikom tak przypadł do gustu, że wkrótce Apple wypuścił podobnie zaprojektowane laptopy nazwane iBook.