p


NFC (Near Field Communication) i RFID (Radio Frequency Identification) pozwalają na szybką i prostą komunikację pary lub grupy urządzeń jedynie za pomocą odbioru sygnału drogą radiową.

W nieodległej przyszłości wbudowane w telefony czy inne osobiste gadżety odbiorniki sygnału RFID i NFC zlikwidują konieczność interakcji np. z kasjerem w banku czy sklepie, bramką w metrze lub bileterem w multipleksie.

Z elektronicznym portfelem w telefonie zniknie konieczność stania w kolejce do kasy. Po prostu potrzebny nam towar włożymy do torby i wyjdziemy ze sklepu. Bramka na wyjściu połączy się z portfelem i ściągnie z naszego konta odpowiednią sumę za kupione towary.

Jako że jest dziś i na pewno długo będzie potężne pole do nadużyć, wiele czasu minie, nim system stanie się odporny na próby kradzieży czy oszustw. Nim więc banki i ich klienci wyjdą poza sferę testów i na na głęboką wodę, promotorzy nowych technologii sprawdzać ją będą za pomocą np. owych kinowych plakatów.

W tokijskiej dzielnicy Chiba, handlowym zagłębiu japońskiej stolicy, przez cały październik wisieć będą plakaty kilku filmów. Wbudowane w nie mikro-nadajniki NFC wysyłać będą swój sygnał do testującej je grupy ludzi. Gdy ci znajdą się w pobliżu któregoś z plakatów, aparat połączy się z siecią i ściągnie informacje reklamowe.

SoftBank Mobile, NTT Data, Hitachi i holenderski producent czipów, Gemalto, zapewniają klipy i zdjęcia wprost na komórkę lub kody dostępu do wideo w wysokiej rozdzielczości z dekoder HD.

Jeżeli pomysł wypali i cena jednostkowa czipu spadnie, NFC zastąpi popularne w Japonii dwuwymiarowe kody QR (w Polsce korzystają z nich głównie firmy spedycyjne i agencje reklamy zewnętrznej), które trzeba zeskanować (zrobić zdjęcie telfonem) i dopiero wczytać.

Za PinkTentacle