Program M80 Stiletto stracił finansowanie Pentagonu niedługo po premierze okrętu w 2006 roku. Wydawało się, że mierząca 80 stóp, 60-tonowa jednostka skończy żywot na złomowisku. Stało się jednak inaczej i M80 odnalazło nowe powołanie jako strażnik morskich granic USA.

W czerwcu tego roku okręt wysłano do Kolumbii, bo już przy brzegu słynącego z "eksportu" kokainy kraju wyłapywać miał wrogie jednostki. Fama drapieżnie wyglądającego okrętu wyprzedziła go i wszyscy szmuglerzy albo się pochowali, albo zmienili trasy przesyłu białego proszku.

Wpadli ci, których okręt wyśledził już w drodze powrotnej u brzegów Florydy. Motorówka prując fale z prędkością 42 węzłów, wyprzedzała wszystkie inne okręty straży wybrzeża niezdolne do manewrowania w płytkich cieśninach między wysepkami Floryda Keys.

Pecha mieli więc, że trafili na radary M80 Stiletto, który podjął pościg. Trwał dwie godziny, aż w motorówce szmuglerów skończyło się paliwo. Jak donosi serwis Wired, przesłuchiwani bandyci byli przerażeni, bo wiedzieli, że coś za nimi płynie, ale nie byli w stanie rozpoznać (relatywnie) tajnej jednostki US Navy.

Kosztująca 6 milionów dolarów, pokryta włóknem węglowym jednostka ma smukły kadłub w kształcie dwóch liter M. Zredukowany do minimum opór, jaki stawia wodzie, sprawia, że okręt ślizga się po falach jak wielokrotnie lżejsze łodzie motorowe.

Dane techniczne i historia okrętu opisana tutaj .