Miejsce premiery wybrano nie przez przypadek. Ściany Koko były świadkami występów takich gwiazd jak Eurythmics, The Clash, Coldplay czy Madonna. Trudno było zatem o lepszą scenerię dla premiery nowego muzyczego telefonu. W produkcji tychże Nokia ma już spore doświadczenie. W ubiegłym miesiący firmie udało się sprzedać 10-milionową sztukę modelu 5310 XpressMusic.

Mimo niezłych wyników, Nokia musiała zrobić krok na przód. Jest nim premiera 5800. Podczas jego tworzenia Nokia chciała odpowiedzieć na podstawowe potrzeby osób, które wykorzystują telefon do słuchania muzyki, a jednocześnie przyzwyczajonych do funkcji nowoczesnych komórek. A żeby poruszanie się w gąszczu opcji i czynności było proste, postanowiono skorzystać ze znanego i coraz bardziej lubianego rozwiązania - ekranu dotykowego.

I właśnie z powodu tego ostatniego Tube nazwano iPhone-killerem, pogromcą jabłkowej komórki. Czy tak jest naprawdę?

Trudno orzec, bo oba gadżet jednak się od siebie różnią. Nawet pod względem ekranu - ten w 5800 ma co prawda 3,2 cala przekątnej, ale jest węższy. Nokia zdecydowała się też na zwykły dotykowy wyświetlacz, reagujący na pojedyncze dotknięca. Z drugiej strony wydaje się on być bardziej odporny od tego w iPodzie. By nacisnąć wyświetlany na ekranie przycisk, trzeba go faktycznie nadusić opuszkiem. Przypadkowe muśnięcia palcami czy przesuwanie ich po ekranie nie spowoduje, że od razu wyskoczy na nim rząd nic nieznaczących liter.

To dobre, gdy chcemy np. napisać smsa , niekoniecznie patrząc na klawiaturę (prócz pełnej klawiatury QWERTY, Tube wyświetla także tradycyjną, telefoniczną i mini-qwerty). Do komórki Nokia dołącza także rysik (głównie z myślą o rynkach azjatyckich, gdzie używa się innego alfabetu) oraz - i tu zaskoczenie - plastikowy trójkącik przypominający gitarową kość. Jednak należałoby to raczej traktować jako propozycję wygodnego rozwiązania.

Jeśli chodzi o wnętrzności, w 5800 nie znajdziemy wbudowanej pamięci, a jedynie gniazdo na karty pamięci (w standardzie komórka będzie sprzedawana z kartą o pojemności 8 GB). Na krótszych bokach znalazło się także miejsce na gniazdo słuchawkowe 3,5 mm oraz dwa głośniki, które – oczywiście jak na głośniki telefonu - wydają z siebie całkiem niezłe dźwięki. Oczywście nie zapomniano o aparacie fotograficznym (obiektyw Carl Zeiis, 3,2 megapiksela, podwójny flash) oraz module GPS.

p

Tyle o organach wewnętrznych. Jeśli chodzi o "umysł“ telefonu, to jest nim dotykowa wersja sysstemu operacyjnego Symbian S60. Jeśli chodzi o interfjes użytownika (czy te interfejs człowieka, jak chce to nazywać Nokia), to pojawiają się tu dwie ciekawe rzeczy. Pierwsza to tzw. Contact Bar, czyli belka kontaktów. Tworzą ją zdjęcia cztereh najbliższych nam osób, z którymi najczęściej się kontaktujemy. Pod każdą ikonką ukryta jest pełna historia kontaktu - smsy, maile, informacje o połączeniach. Osobowa belka jest wyświetlana na głównej stronie menu.

Ciekawostką w 5800 jest też Drop Down Bar - belka dostępu, którą uruchamia się przez wciśnięcie małego guziczka w prawym górnym rogu wyświelacza. Daje on nam szybki dostęp do takich rzeczy jak muzyka, wideo, internet czy protale do uploadingu (Flickr, YouTube), i to z poziomu każdej, używanej w danej chwili funkcji.

Skoro pojawił się wątek iternetu, to przeglądarka w Tube jest…może nie trudniejsza, ale na pewno zupełnie inna niż w innych symbianowych komórkach tego producenta. Trzeba się nauczyć i przyzwyczaić. Na pocieszenie można dodać, że radzi ona sobie ze stronami napisanymi we flashu.

Telefon będzie dostępny w trzech wersjach kolorystycznych - z niebieskimi, czerwonymi lub stalowoszarowymi akcentami obudowy. Jednak najwaźniejsza chyba wydaje się być jego cena: 280 Euro, czyli (przy kursie z dnia premiery ) 950 zł. To niemal połowa tego, ile trzeba zapłacić za "mobilne urządzenie z dotykowym ekranem konkurenyjnej firmy“.

A kiedy Tube trafi do sklepów? Oficjalny komunikat ze strony Nokii to pierwszy kwartał 2009 r. Szkoda , że to już po Bożym Narodzeniu.


Koncepcje telefonów rodzą się na ulicach

Podczas londyńskiej prezentacji, przedstawiciele Nokii zdradzili nieco zakulisowych informacji, związanych z powstawaniem tzw. Tube’a. Jak wyjaśniali gospodarze, koncepcje nowych komórek wcale nie powstają w laboratoriach inżynierów czy salach konferencyjnych, ale…na ulicach. Do tego ulicach tak intrygujących państw jak Indiie, Pakistan czy RPA. Dzięki takim egzotycznym eskapadom socjolodzy i antropolodzy pracujący dla komórkowego potentata podpatrują, jak ludzie wykorzystują swoje telefony w różnych częściach świat. W Indiach badacze napotkali dziewczynkę, ktróra każdego popołudnia przychodziła do koleżanki, by słuchać z nią radia. Podczas spotkania sprytna dziewczynka nagrywała audycje na komórce, tak, by po powrocie do domu móc ją odtworzyć swojej rodzinie. Z kolei gdy jadąc taksówką wysłannicy Nokii poprosili taksówkarza o wyłączenie radia, ten, owszem, posłuchał prośby, ale natychmiast rozstawił na kokpicie auta swoją komórkę z głośniczkami i zapodał pasażerom dawkę bollywoodzkich hitów.


To odtwarzacz, z którego można dzwonić i wysyłać maile

Małgorzata Minta: Przed Nokią telefony z dotykowym ekranem wypuściły takie firmy jak LG czy Samsung, nie mówiąc już o Apple i jego iPhonie. Dlaczego zdecydowaliście się zrobić to tak późno?
DAMIEN MYCROFT*:
Wprowadzając do Tube ekran dotykowy, kierowaliśmy się nieco innym podejściem. Nie chcieliśmy przekonywać klientów do nowej technologii. Zamiast tego spojrzeliśmy na potrzeby użytkowników, poznaliśmy ich ozekiwania i zaczęliśmy szukać, pośród już istniejących technologii, rozwiązań, które by te oczekiwania pozwoliły spełnić. W przypadku telefonu, w którym kładzie się nacisk na muzykę i dzielenie się mediami, potrzebowaliśmy dużgo ekranu, bo tylko na nim media dobrze się prezenują. Jeśli jest duży ekran, wówczas pozostaje mało miejsca na przyciski. Dlatego wybraliśmy takie rozwiązanie jak ekran dotykowy.

Mówi pan, że media dobrze prezentują się na dużym ekranie, a przecież wyświetlacz Tube’a jest węższy od tego w iPhonie. Dlaczego?
Nokia ma wielkie dziedzicwto i tradycje, jeśli chodzi o telefony komórkowe. Owszem, rozważaliśmy możliwość, by Tube był szerszy i bardziej płaski. Jednak wówczas nie leżałby tak dobrze w dłoni. Nie dałoby się na nim pisać smsów jedną ręką, a przynajmniej byłoby to o wiele trudniejsze i niewygodne. Stąd postawiliśmy na bardziej klasyczny, telefoniczny format.

Ile lat trwa praca nad nowym telefonem?
Zwykle trzy lata. Biorąc pod uwagę tempo , w jakim rozwijają się te technologie, to naprawdę długo. Cały proces składa się z trzech etapów. Pierwszy to eksplorowanie, badanie potrzeb, przyzwyczajeń ludzi. Patrzymy też, co „warzy" się w inżynieryjnej kuchnii Nokii, nad jakimi nowymi tcehnologiami pracują nasi naukowcy.Wówczas powstaje ogólna koncepcja, idea i założenia telefonu. Potem przychodzi czas na robienie szkiców, wybór materiałów i produkcję modeli. W przypadku 5800 zrobiliśmy ich chyba z 30.

*Damien Mycroft, senior design manager w firmie Nokia, jeden z twórców Tube