Nowy gadżet Philipsa nazwano po angielsku Tapster, od słowa "tap", czyli stukać, dotykać. I w ten właśnie sposób steruje się gadżetem, by odebrać rozmowę, wystarczy go delikatnie musnąć palcami. By zmienić głośność - popukać w czarną obudowę. Ważne, by nie mieć do niego "ciężkiej ręki" - inaczej zamiast zwiększyć głośność odrzucimy rozmowę.

Oczywiście zestaw sprawdzi się także w roli odtwarzacza muzycznego. Dzięki specjalnemu chipowi FullSound oraz algorytmowi przetwarzania plików muzycznych, zabrzmią one wewnątrz naszego auta z pełną dynamiką. Muzykę do Tapsetra można przesyłać za pośrednictwem Bluetootha z innego urządzenia posiadającego taki moduł (np. komórki, komputera).

Akumulatorek Tapstera wystarczy na siedem godzin rozmów lub utrzyma urządzenie w stanie gotowości przez 150 godzin. Zestaw ma trafić na rynek w późniejszej części tego roku.