Informacje o nowotechnologicznych planach wydawnictwa pojawią się w najnowszym numerze pisma "Fortune".

Czytnik Hearsta przypominałby Kinde'a firmy Amazon i Readera firmy Sony. Różnica miałaby jedynie polegać na wielkości wyświetlacza - w przypadku nowego gadżetu miałby być stosunkowo duży (w Readerze jest wielkości strony w paperbooku). Dzięki temu wyświetlane na ekranie strony czasopism i magazynów nie musiałyby być sztucznie zmniejszane, na czym traciłby ich layout oraz grafiki.

>>>Zobacz, jak wygląda Kindle 2

Jak twierdzi Kenneth Bronfin, szef Hearst Interactive, urządzenie miałoby być dostępne także dla innych firm chętnych do jego sprzedaży pod własną marką.

Hearts chce wejść na nowy rynek w związku z kryzysem, jaki za Atlantykiem dotknął tradycyjną prasę. Dwóm dziennikom należącym do Hearsta, Seattle Post-Intelligencer oraz San Francisco Chronicle, grozi zamknięcie. Wydawnictwo ma jednak nadzieję, że wejście na rynek e-książek i e-prasy pomoże mu wyjść na prostą. Mówi się, że czytnik Hearsta miałby trafić na rynek jeszcze w tym roku. Poczekamy - zobaczymy.