87-letnia Eileen Bishop z Perranporth zmierzała ze swoim mężem Anthonym do kościoła, gdy nagle, jak powiada mężczyzna, "zniknęła mu z radaru".

Ponieważ starsza pani ma już problemy z chodzeniem, poruszała się na elektrycznym skuterku. "Nagle, ni z tego, ni z owego, żona wyprzedziła mnie na pełnym gazie, a skuter powiózł ją wzdłuż drogi" - opowiadał Anthony Bishop w wywiadzie dla BBC. Choć mąż krzyczał za uprowadzoną przez maszynę kobietą, ta go chyba nie słyszała (jak dodaje Anthony, Eileen ma już problemy ze słyszeniem). "Ja sam nie mogłem się rzucić za nią w pogoń, bo trzy razy przechodziłem zabieg by-passów" - tłumaczy Anthony.

Na szczęście, w porę do akcji wkroczyła policja. Funkcjonariuszom udało się dogonić pędzącą kobietę pięć mil od miejsca incydentu. Skuter działał poprawnie i nie wykazywał żadnych złych intencji. Jak sądzi policja, pani Bishop najpewniej przysnęła i przypadkiem nacisnęła pedał gazu.