Nowa runda pojedynku marketingowców rozpoczęła się oprzed kilkoma tygodniami, gdy Micorosft wytoczył na światło dzienne swoją nową broń - Lauren. Tak nazywa się sympatyczna, rudowłosa bohaterka pierwszego spotu z aktualnej kampanii zatytułowanej "I am PC" ("Jestem pecetem").

Jak się dowiadujemy Lauren jest jedną z ochotników, którzy zgłosili się jako osoby planujące zakup komputera. O ile dziewczynie uda się znaleźć komputer odpowiadający jej wymaganiom w cenie do tysiąca dolarów, będzie mogla zachować i komputer i resztę. W reporterskich ujęciach widzimy, jak bohaterka rusza do sklepu Apple'a i wychodzi z niego z niczym. Za 1000 zielonych mogla tam kupić co najwyżej laptopa z 13-calowym ekranem, a celem była "siedemnastka". "Widać nie jestem dostateczni cool, by mieć Apple'a" mówi dziewczyna. Oczywiście marzenia Lauren spełniają się po odwiedzeniu BestBuy'a (amerykańska sieć elektromarketów), z którego wyszła z 17-calowym pecetem (dokładnie z całkiem ładnym notebookiem Pavillion HP).

p

W drugim spocie z nowej kampanii poznajemy Giampaolo, drugie z członków grupy focusowej, który ponownie wybiera peceta, a nie Maca. Znów dlatego, że komputer Apple'a o pożądanych przez bohatera parametrach był zbyt drogi.

>>>Tu zobaczysz reklamy Apple

W odpowiedzi na te chyba najbardziej w historii antymacowe reklamówki, Apple wypuścił w eter aż cztery nowe spoty ze swojej prowadzonej od ponad 3 lat kampanii "Get Mac". Spoty z tej kultowej serii zawsze przebiegają według tego samego scenariusza. W kadrze pojawia się młody chłopak - Mac, oraz ubrany w totalnie niegustowny i niemodny okularnik z przylizaną fryzurką - PC. W kilkuzdaniowej rozmówce dwóch bohaterów zwykle wychodzą na jaw niedoskonałości lub braki oprogramowania Windows (w ostatnich reklamówkach m.in. brak funkcji rozpoznawania twarzy na zdjęciach lub mała odporność na wirusy). Nawet osoba, która w macach nie widzi nic specjalnego, oglądając te filmiki będzie mieć niezły ubaw.

Antyappleowskie reklamy Micorosftu od razu stały się przedmiotem śledztwa bloggerów i high-techowych portali. Jak się okazało sympatyczna Lauren to tak naprawdę Lauren De Long, mieszkająca w Los Angeles aktorka (a także, jak pisze sama na swojej stronie cheerleaderka i mistrzyni hoola hop). Gdy dociekliwy dziennikarz portalu u TechFlash zadał jej pytanie, czy faktycznie podoba jej się jej nowy HP, Lauren odparła że na mocy podpisanej umowy nie może mówić nic o reklamie , w której zagrała.

A myśleliśmy naiwnie, że Lauren - ruda dziewczyna szukająca laptopa istnieje naprawdę.I że pecety są reklamowane "jako te tańsze" i "mniej cool". To chyba nie jest najprzyjemniejsze dla ich właścicieli.