Wedle obecnych ustaleń na początku w cyfrowej jakości ma być emitowanych szesnaście darmowych kanałów. Połowa to stacje odbierane już teraz za pomocą tradycyjnej anteny – czyli TVP, TVN, Polsat, TV4 i Puls, a druga połowa to zwycięzcy konkursu, jaki ma zorganizować Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. "Właśnie dostaliśmy w tej sprawie postanowienie z Urzędu Komunikacji Elektronicznej" mówi Tomasz Berezowski, wiceprezes ITI Neovision. W odróżnieniu od pierwotnych ustaleń teraz pierwszy multipleks (czyli pakiet 7 – 8 kanałów) mają dostać TVP 1, TVP 2, TVP Info oraz czterej zwycięzcy konkursu. Na drugim znajdą się nadawcy komercyjni. "Mamy nadziej, że we wrześniu sygnałem cyfrowym będzie już pokryte 80 proc. powierzchni kraju" - mówi Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT. "Chyba, że nowo wybrana rada zniweczy te ustalenia" - zaraz dodaje. Zdaniem wielu obserwatorów to właśnie perspektywa błyskawicznego skrócenia kadencji rady zaowocowała długo oczekiwanym porozumieniem między UKE, a KRRiT. "Pod koniec kadencji są zorientowani na sukces i chcą doprowadzić sprawę do końca, żeby nie ciągnął się za nimi smród" - mówi jeden uczestników rozmów.

Gorzej tylko w Rumunii

Ostatnio to właśnie spór na linii UKE i KRRiT był wymieniany jako główna przyczyna opóźnień w cyfryzacji. "Uchwałę rady zaakceptowaliśmy z pewnymi zastrzeżeniami w ciągu jednego dnia. Jeśli wszyscy uczestnicy będą działać w takim tempie, to nadgonimy zaległości" - zapowiada Mariusz Busiło, zastępca Departamentu Zarządzania Zasobami Częstotliwości UKE. A zaległości są duże. Pod względem budowania telewizji cyfrowej – oferującej lepszą jakość i dodatkowe usługi - Polska jest w europejskim ogonie. Ustępuje jedynie Rumunii i Białorusi. "Cyfryzacja jest jedną z większych porażek rządu. O oglądaniu Euro 2012 w cyfrowej jakości nie ma mowy, a jak tak dalej pójdzie to nawet do 2020 roku nie zdążymy" - mówi Tomasz Teluk, ekspert Instytutu Globalizacji. Tradycyjny sygnał analogowy ma być definitywnie wyłączony do 31 lipca 2013 roku. A wedle zeszłorocznego harmonogramu naziemna telewizja cyfrowa powinna dziś działać w ponad 30 miastach. Ale – poza testowym nadawaniem w Warszawie, Poznaniu, Zielonej Górze – telewizji cyfrowej jak nie było, tak nie ma.

6 milionów na ulotki

Nawet jeśli technologię odpalono by w terminie, chętnych do jej odbioru mogłoby być dziś niewielu. Z sondaży wynika, że połowa Polaków o cyfrowej telewizji nie wie nic. Co zamierza z tym zrobić rząd? Mikołaj Karpiński z Ministerstwa Infrastruktury mówi o szeregu działań informacyjnych. Utworzenie punktów informacyjnych, reklamy, ulotki, strona internetowa, logo i kampania telewizyjna mają kosztować ok. 6 mln zł. Karpiński nie odpowiada na pytanie, kto wyłoży pieniądze na ten cel.

Pewne jest jedno – jeśli obecne porozumienie między UKE, KRRIT a nadawcami znów zostanie zerwane, kwestię cyfryzacji ma rozwiązać ustawa. W piątek rząd zajmuje się projektem założeń ustawy o wdrożeniu naziemnej telewizji cyfrowej oraz planem jej wdrażania. – Prace legislacyjne nad projektem zostaną zakończone do końca czerwca – mówi Karpiński. Wedle planów do parlamentu zostanie on przekazany w pierwszej połowie lipca. Gdy ustawa wejdzie w życie, o sporach między regulatorami nie będzie już mowy.