Chmura była dotychczas domeną tylko biznesową - serwery Exchange, któe pozwalały w łatwy sposób zsynchronizować zawartość telefonu, domowego komputera i sprzętu pracy. Microsoft zrozumiał, że internet to już nie tylko przeglądarka i klient poczty - to także serwisy społecznościowe i masa znajomych. Nic więc dziwnego, że firma postanowiła dotrzeć do takich użytkowników.

"Nowa odsłona poczty Hotmail i komunikatora Messenger ułatwia pracę ludziom, którzy żyją w sieci" - tłumaczy dziennikowi.pl Piotr Pągowski, dyrektor działu Consumer & Online w polskim oddziale Microsoftu. Co się więc zmieniło? Hotmail uzyskał wiele funkcji biznesowego Outlooka. "Największym problemem internautów jest tzw. <szary spam>, czyli wszelkie newslettery" - tłumaczy Pągowski. "Dlatego w Hotmailu dodaliśmy możliwość tworzenia folderów, czy reguł pocztowych, by uporządkować naszą skrzynkę" - dodaje.

To nie koniec zmian. Hotmail wreszcie obsługuje technologię "push", czyli każdy mail, który trafi do poczty jest automatycznie przekierowany na telefon. Do tego wyposażono go w elementy pakietu Office. "Poczta obsługuje nie tylko proste dokumenty tekstowe - bez problemu otwiera nawet najbardziej skomplikowane pliki z tabelkami, czy wykresami" - wyjaśnia Pągowski. 


Ważnym elementem systemu chmury konsumenckiej jest też dysk SkyDrive. To 25 gigabajtów wirtualnej przestrzeni, w której możemy umieścić nasze zdjęcia, piosenki, czy dokumenty. Pozwala on, bez żadnego oczekiwania, dołączyć załączniki do maila. Jednocześnie możemy pochwalić się fotografiami z wakacji ludziom na całym świecie.

Zmiany także w Messengerze. Komunikator pozwala łatwo śledzić aktywność naszych znajomych w sieci. Jest bowiem powiązany z Facebookiem. Tak więc, wszystko to, co nasi przyjaciele, czy rodzina, z którymi mamy kontakt przez komunikator Microsoftu, wrzucą do internetu, od razu pokazuje się na naszym ekranie. 

Co jednak z bezpieczeństwem naszych danych? "Microsoft ma bardzo surowe zasady dotyczące prywatności naszych użytkowników. O ile pamiętam, nie przydarzyły się nam żadne głośne wycieki danych. Nie zbieramy też informacji o tym, co w sieci robią nasi klienci. Do tego wszystko jest pod kontrolą naszych antywirusowych aplikacji, które zbierają bardzo dobre oceny w testach" - wyjaśnia dziennikowi.pl Pągowski. Według niego, nie powinniśmy się więc bać, że nasze dane padną łupem hakerów, czy telemarketerów. 


Życie w chmurze, czy nam się podoba, czy nie, staje się coraz ważniejszym elementem strategii wielu sieciowych koncernów, czy to Google'a, czy też Microsoftu. Musimy się więc pogodzić, że kolejne wersje czy to systemu operacyjnego, pakietu biurowego, czy też aplikacji, stają się coraz bardziej sieciowe i coraz więcej naszych danych trafia na serwery. 

Chmura Microsoftu będzie też dostępna na komórki. Bo system Windows Mobile 6,5 już wykorzystuje pewne elementy, natomiast rewolucją ma być najnowsza wersja systemu operacyjnego, z numerem 7. Ma ona ściśle zintegrować dane na serwerach z naszymi telefonami.