Dla porównania - w Niemczech z możliwości zamieszczania fotografii w serwisach korzysta niespełna połowa internautów, w Finlandii 37 proc., a we Francji 54 proc. Co ciekawe, w rozwiniętej technologicznie Japonii jest to zaledwie 28 proc.

Wyniki tych badań nie dziwią prof. Rocha Sulimy, kulturoznawcy i antropologa z Uniwersytetu Warszawskiego. - W Polsce panuje moda na wizualizację prywatności połączoną z potrzebą skupiania na sobie uwagi. Do tego mamy obecnie do czynienia z apogeum kultury fotografowania - mówi naukowiec. Jego zdaniem internetowy ekshibicjonizm Polaków świadczy o tym, że technologiczne nowinki docierają nad Wisłę z pewnym opóźnieniem. - Polska, która niegdyś była krajem żytnio-kartoflanym, dziś chętnie bawi się nowymi mediami - ironizuje prof. Sulima.

Jednak Polacy nie tylko publikują zdjęcia, lecz równie chętnie korzystają z innych dobrodziejstw globalnej sieci. Aż 71 proc. spośród polskich internautów korzysta z niego codziennie - to o 10 proc. więcej niż globalna średnia. Polscy internauci przez 4 godziny w tygodniu korzystają z poczty elektronicznej, a przez kolejne 3,5 godz. z serwisów społecznościowych.