Do sklepów właśnie trafił najweselszy netbook świata: Jolibook francuskiej firmy Jolicloud. Na klapie tego taniego, jak na swoją klasę, urządzenia (270 funtów) widnieje obrazek kolorowy jak z książeczek dla dzieci, a co lepsze, oparty na Linuksie system operacyjny Jolicloud i wszystkie aplikacje są darmowe.

– To pierwszy komputer ery Facebooka – zachwala szef paryskiej firmy Tariq Krim. I przekonuje, że przeciętny użytkownik nie potrzebuje wydawać dużych pieniędzy na Windowsa czy Office’a, bo wszystko, co mu potrzebne, bezpłatnie znajdzie w sieci.

Jak zatem rozkręcająca się dopiero Jolicloud ma zarabiać? Jej szef ma nadzieję, że zysk przyniosą subskrypcje rozszerzonych wersji części programów.