Ostatniej nocy użytkownicy Facebooka, którzy śledzą profil Marka Zuckerberga, przeczytali dość zaskakującą refleksję. Na jego koncie pojawił się taki oto wpis: "Niech się zacznie hackowanie: Jeśli Facebook potrzebuje pieniędzy, dlaczego, zamiast iść do banków, nie pozwala użytkownikom inwestować w Facebooka społecznie? Dlaczego nie przekształcić Facebooka w "społeczny biznes" w sposób, jaki opisał laureat Nagrody Nobla Muhammad Yunus?" Tu pojawia się link: http://bit.ly/fs6rT3 i pytanie: "Co sądzicie? #hackercup2011".

Krótko po ukazaniu się tego wpisu "lubiło" go niemal dwa tysiące osób, zyskał też niemal 500 komentarzy.

Wkrótce profil Marka Zuckerberga został zablokowany. Teraz już działa, a po hakerskim wpisie nie ma już śladu. Przedstawiciele Facebooka nie chcą komentować tej wpadki.

"Jakkolwiek się to stało, to stawia Facebook w kłopotliwej sytuacji, zwłaszcza gdy zapewnia on swych użytkowników, że traktuje bardzo serio sprawy bezpieczeństwa i prywatności" - mówi specjalista z firmy Sophos zajmującej się bezpieczeństwem internecie. I sugeruje szefowi serwisu odświeżenie wiedzy o zabezpieczeniach komputerowych. 

Co ciekawe, profil Zuckerberga został zaatakowany wkrótce po tym, jak podobna historia przytrafiła się prezydentowi Francji, Nicolasowi Sarkozy'emu.