InfraGard to prywatno-publiczna organizacja z Atlanty, dostarczająca informacje na temat zagrożeń dla amerykańskiej infrastruktury, w tym internetowej.

"Ktoś włamał się na stronę. Nie wiemy na razie jak doszło do ataku, ani w jaki sposób ujawniono hasła" - poinformował w krótkim mailu szef organizacji Paul Farley.

Kopie skradzionych haseł, w tym prawdopodobnie należące do użytkowników z sił zbrojnych USA, organizacji zajmujących się bezpieczeństwem w sieci i dużych firm telekomunikacyjnych, zostały umieszczone w internecie przez grupę hakerską Lulz Security.

Grupa twierdzi, że działała w odpowiedzi na ostatnie doniesienia o tym, że Pentagon rozważa zaklasyfikowanie niektórych ataków w sieci, jako aktów wojny.

Pod koniec maja ministerstwo obrony USA ustaliło, że podjęty przez inne państwo ewentualny sabotaż komputerowy może stanowić akt wojny, co otwiera Waszyngtonowi drogę do zareagowania na cyberatak z użyciem swych sił zbrojnych.

FBI oświadczyło, że podjęło kroki w celu zmniejszenia szkód wywołanych wyciekiem danych z organizacji InfraGard. Jak poinformował jej szef, strona organizacji została zamknięta, a jej członków poproszono o zmianę haseł i ostrożność. (PAP)

cyk/ ap/

int.