Na ostatniej, corocznej konferencji branży telewizyjnej i kablowej Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej w Sopocie największe tłumy przyciągało stanowisko mało znanej spółki o nazwie Astro. Liczne i urodziwe hostessy, ubrane w biało-błękitne kostiumy, zapraszały każdego przechodnia do odwiedzenia stoiska. Między monitorami stał Ryszard Krajewski, który opowiadał o swoim nowym biznesowym pomyśle – kanałach telewizyjnych 3D. Był październik 2010 r., dziś Astro jest już notowana na NewConnect.

Ryszard Krajewski, 66-letni biznesmen działający głównie w branży telewizyjnej, uważa, że 3D to jej przyszłość, i już dziś chce zająć przyczółek na tym rynku. Zdania ekspertów co do przyszłości 3D są podzielone. Wielu ostrożnie podchodzi do optymistycznych przepowiedni, inni – z producentami telewizorów na czele – uważają, że odbiorniki pozwalające na oglądanie w trójwymiarze będą w niedalekiej przyszłości w każdym domu. Krajewski wierzy tym drugim.

Przedsiębiorca już nie raz pokazał, że nie boi się odważnych decyzji. W latach 70. wyemigrował do USA, gdzie pracował jako sprzedawca mebli i ochroniarz, ale jednocześnie studiował na Uniwersytecie Kalifornijskim. Zawsze miał nosa do interesów – w Stanach zakładał firmy, które posprzedawał przed powrotem do Polski.

Do kraju nie wrócił jednak z pustymi rękoma. Zainspirował go pokazywany w amerykańskiej telewizji teleturniej, w którym naprzeciwko siebie stają dwie drużyny i zgadują, jak na konkretne pytania odpowiada reszta społeczeństwa. Krajewski kupił licencję na produkcję programu w Polsce. W taki sposób we wrześniu 1994 r. TVP 2 pokazała pierwszy odcinek teleturnieju „Familiada” prowadzonego przez Karola Strassburgera. Ten program publiczny nadawca produkuje i emituje do tej pory. Na tej telewizyjnej rozrywce Krajewski zarobił krocie, choć raczej stał w cieniu.

Polska usłyszała o nim w marcu 2006 r., gdy w eterze pojawił się nowy kanał telewizyjny – Superstacja. Pomysł był prosty: skoro najlepiej sprzedającymi się dziennikami są tabloidy, to najchętniej oglądaną telewizją informacyjną powinna być telewizja tabloidowa, pełna informacji lekkich, ale i kontrowersyjnych, a przede wszystkim podanych inaczej niż u poważnych konkurentów TVN 24 czy TVP Info.


Krajewski zapowiadał podbój telewizyjnego rynku. Redaktorem naczelnym stacji został Mariusz Ziomecki, były naczelny m.in. „Super Expressu”. Superstacja spotkała się na początku z problemami z zasięgiem, przez co trudno było jej zwiększać oglądalność. Wprawdzie nie zagroziła TVN 24, ale ku zdumieniu ekspertów jej oglądalność rosła. W maju 2007 r. 50 proc. udziałów w Superstacji kupiła spółka Ster, związana z właścicielem Polsatu Zygmuntem Solorzem-Żakiem. Dzięki temu Superstacja pojawiła się w platformie Cyfrowy Polsat. Wiosną 2009 r. Ryszard Krajewski na dobre pożegnał się z Superstacją – sprzedał swoje 50 proc. udziałów spółce Ster.

Przez chwilę było o nim cicho, wrócił do tego, co z powodzeniem robił w latach 90. – zarabiał na wynajmie swojego studia telewizyjnego przy ul. Inżynierskiej w Warszawie, gdzie powstaje „Familiada” i z którego wciąż nadaje Superstacja.

Teraz Krajewski powrócił, by kolejny raz zmienić telewizję. Kontrolowana przez niego spółka Astro uruchomiła już cztery kanały w 3D: NEXT Man 3D, NEXT Lejdis 3D, NEXT Young 3D i NEXT Music HD. Ale to dopiero początek, bo Krajewski zapowiada, że w sumie będzie ich 10. Na stworzenie platformy Oognet Astro dostała 6,1 mln zł dofinansowania z Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego. W tym roku planuje przychody na poziomie 8,95 mln zł i stratę w wysokości 4,86 mln zł. Jednak już w przyszłym mają pojawić się zyski, i to od razu w wysokości 9,15 mln zł, a przychody mają podskoczyć do 34,4 mln zł. Za dwa lata Astro ma na czysto zarobić 15 mln zł.

Głównym źródłem przychodów spółki, oprócz reklam, mają być wpływy od operatorów kablowych i satelitarnych, które zechcą włączyć kanały Astro do swojej oferty. Ryszarda Krajewskiego, podobnie jak w przypadku Superstacji, czeka znowu być może najtrudniejsze zadanie – przekonanie operatorów, by chcieli pokazać nam jego programy.