Pierwsze wrażenia z 2X są... nijakie. Trudno uwierzyć, że firma, któa stworzyła tak designerskie cudeńka jak Chocolate i której telewizory wygrywają konkursy projektantów, nagle zrobiła telefon, który niczym nie różni się od konkurencji, a pod względem stylu mocno ustępuje Galaxy 2, czy Xperii Arc. To jednak przemyślana strategia. Pracownicy LG mówią dziennikowi.pl, że z badań wśród konsumentów wynika, że nie chcą "odjazdowych" komórek. Telefon ma być klasyczny, lekko zaokrąglony i czarny. Inne nie znajdą uznania w oczach klientów. Dlatego też koreański koncern zamiast designerskiego cudeńka zdecydował się na stworzenie standardowego, pod względem wyglądu, telefonu. 

To samo mamy po włączeniu - typowy Android, bez żadnych udziwnień, znanych choćby z Sony Ericssonów.Prawdziwe różnice 2X pokazuje jednak przy przeglądaniu stron. Telefon nie ma najmniejszych problemów z przeładowanymi flashem i grafiką adresami. Nie czuć też żadnych spowolnień w oglądaniu filmów wysokiej rozdzielczości. Tylko, że umówmy się, oglądanie filmów HD na małym ekraniku smartfonu jest równie wygodne jak podróż ikarusem. Natomiast telefon można podłączyć do telewizora i wtedy ta funkcja się przydaje. Zwłaszcza, jeśli wykorzystamy DLNA, czyli bezprzewodowe przesyłanie materiałów.

Nie ma też najmniejszego problemu z grami. Układ NVIDII działa sprawnie i w pełni wykorzystuje dwa rdzenie telefonu. Okupione jest to jednak czasem działania. Przy przeglądaniu stron, czas życia telefonu to oko4 godzin, dokładając do tego granie, bateria opróżnia się w zastraszającym tempie. Można więc zapomnieć o używaniu telefonu jako mobilnej konsoli podczas podróży z Krakowa do Gdańska.

Ekran telefonu jest dobrej jakości. Nie j to Amoled, bo LG zdecydowało się zastosować matrycę IPS. Jest ona szybka i nie ma problemów z widocznością ikonek w słoneczny dzień. Problemem jest tylko ustawianie automatycznej jasności. Układ sterujący czasem "głupieje" i potrafi namieszać na ekranie. Lepiej więc tym zająć się samemu. Telefon jest stabilny i po dwóch tygodniach użytkowania nie było problemów z zawieszaniem systemu, czy aplikacjami.

Komórka ma wbudowane dwa aparaty - 1,3 Mpx z przodu i 8 MPx z tyłu. Przedni aparat w zasadzie służy tylko rozmowom wideo, bo o robieniu nim zdjęć możemy zapomnieć. Za to podstawowa kamera jest bardzo dobrej jakości. Zdjęcia nie mają dużo szumów, choć kolory są lekko wyblakłe. Komórka potrafi też robić zdjęcia seryjne, choć tu pojawia się problem - nie ma dedykowan przycisku migawki, więc trzeba je robić, trzymając palec na ekranie.

Telefon ma jedną, drobną wadę - nie potrafi aktualizować systemu przez sieć 3G. Domaga się dostępu do WiFi. Z drugiej jednak strony, jak często jesteśmy zmuszeni aktualizować system operacyjny. 

Podsumowując - 2X to bardzo udany produkt. Za niską cenę - komórkę można kupić już za 1400 złotych - dostajemy szybki, dwurdzeniowy smartfon z bardzo dobrym aparatem fotograficznym. Trzeba się tylko pogodzić z bardzo nudnym i wręcz biznesowym designem. Lepszego telefonu na Androidzie w kategorii cena/jakość nie znajdziemy.