Listę 215 punktów opublikował Urząd Komunikacji Elektronicznej. Opublikował i... po tygodniu musiał ją aktualizować. W tym czasie bowiem mieszkańcy z całej Polski zgłosili mu kolejne 72 czarne dziury, gdzie zasięgu nie ma żadna sieć. A nowe zgłoszenia ciągle napływają. – Dostajemy je codziennie – przyznaje rzecznik UKE Piotr Dziubak. Na razie miejsc w Polsce, gdzie głuchną telefony, jest 287. Ale lada chwila pojawią się nowe.

Jedną z czarnych dziur jest licząca trzy tysiące mieszkańców wieś Rajbrot położona w Tatrach Zachodnich. Słynie z barokowego kościoła pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny wybudowanego w 1511 roku oraz z tego, że nie ma operatora komórkowego, którego aparaty nie milkłyby po wjechaniu do kotliny, w której się znajduje.

– Brak zasięgu szalenie utrudnia nam życie. Choć mamy XXI wiek, to żyjemy tu jak w jakiejś pustelni – mówi nam Waldemar Mulka, który prowadzi w Rajbrocie gospodarstwo agroturystyczne. Ale co dla niego i sąsiadów jest wadą, dla niektórych turystów staje się największą atrakcją i zaletą Rajbrotu. – Cieszą się, że mogą przyjechać i naprawdę odpocząć od pracy, codziennego zgiełku i dzwonka w telefonie – przyznaje Mulka.

Ale brak operatora, który byłby w stanie zapewnić mieszkańcom Rajbrotu infrastrukturę, powoduje również problemy z dostępem do internetu: mobilnego w ogóle nie ma, a do stacjonarnego dostęp ma tylko część domów, ponieważ sieci są przestarzałe. Część mieszkańców próbuje ratować się dostępem radiowym, ale ten niestety jest mało stabilny. – Na radzie gminy dyskusje o braku zasięgu trwają od ponad dziesięciu lat i ciągle nie przyniosły skutku – żali się Mulka.

W Rajbrocie problem wywołało przed laty błędne uchwalenie planów zagospodarowania przestrzeni nieuwzględniające postawienia nadajników komórkowych. Właśnie po to, aby poznać nie tylko lokalizację samych czarnych dziur, ale także powody ich odcięcia od sieci, UKE przygotowuje i rozbudowuje wykaz.

– Z tego typu informacji korzystają sami operatorzy, bowiem często nie wiedzą, że na jakimś terenie występują problemy z zasięgiem – dodaje Dziubak.


Po tym, jak UKE przygotował pierwszą wersję wykazu takich miejsc, rozpoczęto też rozmowy z operatorami telekomunikacyjnymi na temat tego, jak walczyć z problemem. Najbardziej niechętnie operatorzy odnosili się do pomysłu pokrywania zasięgiem 3G szlaków komunikacyjnych. Jak bowiem tłumaczą, popyt na usługi telekomunikacyjne na autostradach jest znikomy, a urządzenia wzmacniające sygnał w wagonach kolej powinna montować na swój koszt.

Wprawdzie UKE nie ma kompetencji, aby nałożyć na firmy obowiązek takiego zaplanowania inwestycji, aby wszystkie dziury w zasięgu zostały załatane, ale w czerwcu podpisano porozumienie z czterema największymi operatorami telefonii komórkowej (Polkomtel SA, Polska Telefonia Cyfrowa, P4 oraz Polska Telefonia Komórkowa Centertel), które zobowiązuje ich do poprawy sytuacji w przynajmniej 115 lokalizacjach. Pierwszych efektów inwestycji można się spodziewać w połowie 2012 roku. Wszystko dlatego, że proces ten trwa średnio od 12 do 18 miesięcy.

Zgłoś miejsce, gdzie głuchną telefony

Brak zasięgu telefonii komórkowej można zgłaszać za pomocą formularza kontaktu z UKE, dostępnego na stronie urzędu. UKE prosi jednak o precyzyjne podawanie danych opisujących wskazywaną lokalizację. Niezbędne jest podawanie nazwy miejscowości oraz bliższych danych identyfikujących lokalizację, np.: dzielnica, ulica, osiedle, kolonia itp., gdyż zdarzające się określenia: „za szkołą, przy kościele, za sklepem” itp., nie mogą stanowić podstawy do precyzyjnego zlokalizowania obszaru. W przypadku gdy zasięg jest, ale bardzo słabej jakości, UKE prosi też o podanie nazwy operatora. Jest to istotna informacja, która wskazuje adresata kolejnych negocjacji.