Na odbywających się w USA targach pojawiły się supernowoczesne telewizory o sztucznej inteligencji dorównujące najbardziej wydajnym komputerom osobistym. Dzięki nim Samsung, Panasonic, Sony i LG chcą zdobyć rynek. Telewizor zmierzy tętno, policzy kalorie i ustali osobisty program ćwiczeń, skontroluje, co robi dziecko pod nieobecność rodziców, pozwoli zagrać w gry 3D, a na koniec zaprogramować własną telewizyjną ramówkę. Wszystko sterowane ruchem i głosem bez dotykania pilota. Taki ma być telewizor przyszłości, i to bardzo niedalekiej.

Już w pierwszej połowie tego roku w Polsce pojawią się w sprzedaży, pokazywane właśnie na największych na świecie targach elektroniki użytkowej CES w Las Vegas, najnowocześniejsze telewizory Samsunga, Panasonica, LG czy Sony, które mają otworzyć nową erę telewizyjnego odbiornika. Nie jest to tylko urządzenie, które dzięki połączeniu z internetem pozwala na wygodniejsze korzystanie z rozrywki – filmów czy wydarzeń sportowych na życzenie. Dzięki odpowiednim aplikacjom pomaga w wielu sferach życia. Telewizor ma znowu stać się niezastąpiony, tak jak było przed pojawieniem się komputerów osobistych, smartfonów i tabletów. – Podłączony do internetu to nowe centrum sterowania światem – zapewnia Kazuo Hirai, wiceprezes Sony.

Telewizory nie tylko mają coraz większą zawartość – poza programami czy serialami dostępne są też materiały dostarczane przez wydawców prasowych (np. „Time” czy „Wall Street Journal”) – lecz także wyposażone są w aplikacje pełniące rolę osobistego trenera fitnesu. Urządzenie oferuje niezliczoną liczbę godzin filmów instruktażowych, a dzięki kamerze rozpoznającej twarz i ruch na bieżąco monitoruje trening i sprawdza poprawność wykonywanych ćwiczeń.

Producenci uznali, że sprzedaż telewizorów pójdzie lepiej, jeśli zadbają o rozwiązania dla dzieci. Zapracowany rodzic nie musi się już martwić, że pozostawiona bez opieki pociecha będzie marnować czas na oglądanie głupich programów. Teraz może mu zaprogramować dzień: gdy dziecko usiądzie przed telewizorem, odbiornik rozpozna jego twarz i włączy ustalony przez rodzica program: najpierw bajkę, potem lekcję języka obcego. Rodzic, siedząc na korporacyjnym spotkaniu, może dyskretnie wyjąć smartfon i dzięki obrazowi z telewizyjnej kamery sprawdzić, czy dziecko pilnie powtarza słówka.

Zaprezentowany na CES wysyp nowych funkcji analitycy już nazwali wyścigiem zbrojeń Samsunga, Panasonica, Sony i LG, którzy chcą zdążyć przyzwyczaić klientów do swoich rozwiązań, zanim na scenę wkroczy nowy przeciwnik – Apple. Jego telewizor ma pojawić się w tym roku. – Słyszymy, że Apple stworzy odbiornik z ofertą na życzenie, prawdziwy telewizor osobisty, jakiego nikt nie widział. Jeśli się uda, zmieni na zawsze reguły gry. W połączeniu z doskonałym designem i interfejsem wszystko, co teraz widzimy, straci rację bytu – mówi Shaw Wu, analityk firmy Sterne Agee.

Dlatego producenci nie mają oporów, by uprzedzić firmę Apple, stosując jej własną broń w postaci niektórych rozwiązań. Apple ma Siri, technologię pozwalającą sterować urządzeniem za pomocą komend głosowych, więc producenci też wprowadzili taką możliwość w telewizorach – od prostego uruchomienia określonym hasłem po zmianę kanałów czy wpisywanie haseł w wyszukiwarce internetowej.

Podobnie jak Apple, Panasonic i Samsung zaoferowały klientom prywatną chmurę (miejsce na wirtualnym dysku, by umieszczać tam zdjęcia, muzykę czy dane kontaktowe, dostępne z dowolnego urządzenia przez internet). Samsung za darmo daje 5GB wirtualnego dysku – za opłatą zaoferuje możliwość jego poszerzenia.

To niejedyna próba kopiowania Apple’a. Kolejną widać w podejściu do systemów operacyjnych. Sprzedawca iPhone’ów zbudował zamknięty system operacyjny dla swoich urządzeń. Konkurenci używający w laptopach Windowsa, a na telefonach i tabletach Windows Phone i Androida Google’a, w telewizorach nie chcą już oddawać pola. Każdy stawia na własny system. Apple zapowiada, że stworzy telewizor osobisty, jakiego nikt nie widział