Takimi danymi, jakie przedstawił przed kilkoma dniami chiński gigant, będący drugim producentem pecetów na świecie, chciałby pochwalić się szef każdej technologicznej firmy. W trzecim kwartale roku fiskalnego, który zakończył się 31 grudnia 2011 r., zyski koncernu z Pekinu oraz Morrisville w Północnej Karolinie (dwie główne siedziby spółki) wzrosły aż o 54 proc., a przychody o 44 proc. Procenty nie oddają w pełni obrazu wielkiego skoku, jakiego firma dokonała zaledwie w ciągu roku: Lenovo zarobiło na czysto 153,4 mln dol. wobec 99,6 mln dol. dwanaście miesięcy wcześniej, a przychody podskoczyły z 5,81 mld dol. do 8,37 mld dol.

Tak fantastyczny wynik Lenovo zawdzięcza przede wszystkim ekspansji na rynki krajów rozwijających – głównie Chin, ale także Indii i Ameryki Południowej. Jeszcze do niedawna rynki te należały do amerykańskich gigantów, takich jak Hewlett-Packard, Dell i Compaq. Dziś bezdyskusyjnie należą do Chińczyków. Cóż, po prostu każdy w mojej firmie stara się jak najlepiej wykonywać obowiązki, które do niego należą – tak Yang Yuanqing tłumaczy sukces przedsiębiorstwa.

W tych „okrągłych” słowach kryje się z pewnością prawda, bo mało kto zna Lenovo tak dobrze, jak on: w firmie jest od zawsze. 47-letni dziś syn niezamożnych lekarzy z Hefei, któremu komunistyczna władza umożliwiła ukończenie szanghajskiego uniwersytetu technicznego Jiao Tong i politechniki w Hefei (należącej dziś do ekskluzywnego grona dziewięciu najlepszych chińskich uczelni wyższych), rozpoczął pracę w niewielkiej firmie składającej pecety w 1989 r. Lenovo nazywało się wówczas Legend, pod taką marką sprzedawało własne komputery, a młody Yang Yuanqing jeździł po kraju i budował sieć sprzedaży.

Robił to tak dobrze, że zwrócił na siebie uwagę założyciela koncernu Liu Chuanzhi, który długo się nie namyślając, uczynił ambitnego 29-latka szefem pionu sprzedaży. Gdy w 2001 r. Liu odchodził z firmy, na swojego następcę wyznaczył Yanga. To człowiek, który nieustraszenie idzie cały czas do przodu, nie obawia się podejmowania ryzyka oraz wprowadzania innowacji – powiedział o nim. Nowy szef koncernu jeszcze mocniej rozbudował firmę, a prawdziwego przełomu dokonał w 2004 roku.

Świat finansów oraz technologii obiegły wówczas dwie wiadomości, które podniosły u inwestorów poziom adrenaliny na niebotyczny poziom. Po pierwsze IBM, pionier rozwoju komputerów osobistych, postanowił nieoczekiwanie zrezygnować z ich dalszej produkcji. Po drugie sprzedał know-how mało znanej chińskiej firmie Legend. Dziś jesteśmy już przyzwyczajeni do ekspansji przedsiębiorstw z Państwa Środka (choć trudno było pogodzić się z tym, że w marcu 2010 r. szwedzkie Volvo stało się własnością chińskiego Geely Automobile), ale wówczas przeżyto szok. Było to jedno z pierwszych przejęć dokonanych przez Chińczyków w amerykańskiej branży IT, a poza tym komputery IBM, zwłaszcza notebooki, były bardzo cenione przez klientów za jakość wykonania. Mało kto wierzył, że nowi właściciele będą w stanie utrzymać podobną jakość.

Dziś można powiedzieć, że spółce Lenovo (zmieniła nazwę po transakcji z IBM) udało się nie tylko nie zaprzepaścić dziedzictwa IBM, lecz także pozostać innowacyjną. Sprzedaje już nie tylko komputery, ale także tablety (LePad), smartfony (LePhone), a w ubiegłym roku zapowiedziało budowę LeTV, czyli telewizji hybrydowej (smart TV), łączącej internet z klasyczną telewizją. Nowa technologia ma zostać uruchomiona jeszcze w tym kwartale.

Jednak jak przystało na wytrawnego menedżera, Yang Yuanqing stara się schłodzić gorące głowy inwestorów, którzy rzucili się kupować akcje Lenovo. Nikt nie lubi spekulantów. – Kolejny kwartał może nie być tak dobry. Nasza branża wciąż nie poradziła sobie ze skutkami katastrofy w Tajlandii– ostrzegał. Jesienią ubiegłego roku powódź zalała fabryki dysków twardych, należące do Seagate i Western Digital. Ceny urządzeń poszły w górę, dodatkowo na niebotyczne szczyty wywindował je sezon przedświąteczny (latem ubiegłego roku dysk Seagate HDD Barracuda ST3 o pojemności 1 TB kosztował w amerykańskim sklepie Newegg.com 49 dol., by przed Bożym Narodzeniem dojść już do astronomicznych 149 dol.). I choć ostatnio ceny nieco spadły, wciąż utrzymują się na bardzo wysokim poziomie.

Ale Yang Yuanqing nie zamierza się poddawać i ogłaszać strat. Zapowiedział właśnie, że jego firma jeszcze mocniej wejdzie w rynek komunikacji mobilnej, który obecnie rozwija się najszybciej. I daje największy zyski – a przecież o to tu chodzi.

2 proc. o tyle HP wyprzedza Lenovo pod względem sprzedaży. W ubiegłym roku było to 9 proc.

25 tys. dol. wynosił kapitał zakładowy spółki Legend (późniejsze Lenovo)

21,5 mld dol. wyniósł przychód koncernu w ubiegłym roku