Perłą w koronie telewizorów Samsunga jest seria 8000. To ekrany, pokazane na Samsung European Forum w Pradze, wykonane w technologii Edge LED sterowane... głosem. Telewizor rozpoznaje 26 komend, od zmiana kanałów, przez przełączenie źródła sygnału. Mówić możemy do pilota, czy też do urządzenia. Jak obiecuje Samsung, sprzęt będzie także rozumiał polskie słowa.

Inżynierowie Samsunga, po raz pierwszy w historii telewizorów, zastosowali też coś, co pozwoli nam modernizować urządzenie, bez wymiany na nowe - wystarczy w specjalny slot wsunąć kartę rozszerzeń, by ulepszyć elektronikę, czy zapewnić telewizorowi dodatkowe programy i funkcje.

Ciekawym pomysłem jest też zamiana telewizora w portal społecznościowy - zdjęcia, które oglądamy na ekranie, mogą jednocześnie zobaczyć, na swoich ekranach, przyjaciele, czy krewni.  Samsung planuje też stworzenie specjalnego serwisu, w którym można będzie kupować, czy wypożyczać filmy i muzykę. Razem z nowym Galaxy Tab 7, smartfonami i telewizorami, koreański koncern będzie miał więc kompletny ekosystem. W ten sposób Samsungowi uda się wyprzedzić Apple'a.

Firma nie zapomina też o użytkownikach smartfonów - telefon ma być centrum cyfrowego domu. Słychać ma, nie tylko za pilota do telewizora, czy kina domowego. Będzie też sterownikiem aparatu fotograficznego. Dzięki najnowszej serii aparatów, zniknie wreszcie problem z backupem zdjęć, czy też ustawieniem odpowiedniego zdjęcia grupowego. Gadżet będzie wykorzystywał modem 3G w fonie, by przesłać zdjęcia do internetu, a dzięki WiFi, można zgrać fotografie na dysk komputera, nie podpinając aparatu do komputera.

Obraz z wyświetlacza aparatu będzie też przekazywany na ekran telefonu. Dzięki temu, da się bez problemu odpowiednio ustawić zdjęcie grupowe, czy też zrobić zdjęcie, nie ruszając aparatem, zamocowanym na statywie.

Samsung to jednak nie tylko artykuły RTV, czy smartfony. To także sprzęt AGD. Co można zmienić w pralkach, czy lodówkach? Przede wszystkim zużycie energii. Najnowsze pralki koreańskiego koncernu zużywają ułamek tego, co tradycyjne urządzenia, a pranie jest znacznie mniej pogniecione - pralki nie podgrzewają wody. Z kolei lodówki łączą potężną ładowność z klasą energetyczną A+++. 

Nic więc dziwnego, że koncern zapowiada, że w tym roku powiększy liczbę segmentów rynku, w którym jego produkty sprzedają się najlepiej.