Zagłuszacz GPS za 200 zł, Profesjonalny Zagłuszacz GSM+3G+GPS+DCS... za 1,999 zł czy Cyfrowy Zakłócacz (Spowalniacz) Radarów + Antyradar za 1,599 zł. W ofertach sklepów internetowych są dziesiątki mniej lub bardziej profesjonalnych urządzeń tego typu. Urząd Komunikacji Elektronicznej ostrzega: ich sprzedawanie i używanie jest nielegalne.

UKE niedawno przeprowadził u nas kontrolę i nie wykazała ona nieprawidłowości – zapewnia Maciej Nowaczewski ze sklepu detektywistycznego SpyShop oferującego podobny sprzęt. Od tych w miarę prostych, kieszonkowych, służących do blokowania sygnału GPS i GSM po kosztujące nawet 40 – 50 tys. zł. Od razu ostrzegamy klientów, że nasze urządzenia nie mogą być wykorzystywane publicznie – dodaje.

Jednak zainteresowanych ofertą nie brakuje. W zagłuszacze inwestuje coraz więcej przedsiębiorców. Robią to kina i teatry, by mieć pewność, że widzom nie rozdzwonią się telefony podczas seansów i spektakli. Na taki zakup decydują się również firmy, którym zależy na tym, by nikt nie podsłuchał np. ważnych zebrań. Zdarzają się szkoły, które nie chcą, by ich uczniowie korzystali z telefonów w czasie lekcji – tłumaczy Mieczysław Koczkowski, szef Krajowego Stowarzyszenia Ochrony Informacji Niejawnych.

W ubiegłym roku sygnał GSM postanowił zablokować nawet proboszcz bazyliki Ofiarowania NMP w Wadowicach. Zakupił za 3690 zł specjalne urządzenie niwelujące działanie telefonii komórkowej i ściągnął na siebie kłopoty. W sprawie interweniowało UKE, które nakazało zlikwidować urządzenie.

Jak się okazuje, sprzęt zakłócający sygnał niemal zawsze łamie przepisy. Prawo telekomunikacyjne i rozporządzenie ministra transportu z 3 lipca 2007 r. w sprawie urządzeń radiowych nadawczych lub nadawczo-odbiorczych, które mogą być używane bez pozwolenia radiowego, nie zostawiają wątpliwości: stosowanie takich urządzeń jest nielegalne. Zagłuszaczy używać mogą tylko służby mundurowe, ale i tak za każdym razem podobna aktywność musi zostać zgłoszona do UKE.

Powód jest prosty: Zakłócanie sygnału to nie tylko brak możliwości wykonywania i odbierania połączeń na terenie kościoła, teatru czy danej firmy. To także potencjalna komunikacja pacjenta z centrum ratunkowym. Wiele osób z chorobami serca ma specjalne urządzenia, które monitorują pracę serca, i w każdej chwili takie urządzenie może wysłać dane do centrum ratunkowego – tłumaczy Andrzej Piotrkowski, specjalista prawa telekomunikacyjnego.

Skala używania zagłuszaczy stała się jednak już tak duża, że UKE właśnie wydał specjalny komunikat, w którym tłumaczy, że ponieważ główną funkcją sprzętu jest uniemożliwienie efektywnego wykorzystania zasobów częstotliwości lub zasobów orbitalnych oraz emisja w określonym środowisku elektromagnetycznym niedopuszczalnych zaburzeń elektromagnetycznych, nie jest możliwe skonstruowanie sprzętu zgodnego z unijnymi wymogami. Nie ma więc możliwości legalnego wprowadzenia do obrotu lub legalnego cywilnego zastosowania zagłuszaczy na terytorium Unii Europejskiej.

Ale nie tylko w UE są one nielegalne. Także zgodnie z amerykańskim prawem blokowanie sygnału łamie prawo i może skutkować karą grzywny w wysokości do 16 tys. dol., a nawet w wyjątkowych przypadkach więzieniem. W Polsce za tego typu praktyki, choć nielegalne, grozi tylko kara grzywny.