„Pierwszy smartfon, który myśli, rozumie i odpowiada na twoje potrzeby” – reklamuje w telewizji nowego Galaxy SIII koreański Samsung. „Jego zupełnie nowy aparat pozwala ci robić fantastyczne zdjęcia. I właśnie dlatego, że to iPhone, możesz robić rzeczy nieosiągalne dla zwykłych aparatów. Więc może jedynym aparatem, którego potrzebujesz, jest ten w najnowszym iPhonie?” – zachęca z kolei Apple.

Wystarczająca zachęta, by wybrać się po nowy telefon? Ale mina rzednie po przyjściu do salonu. O telefonie z najwyższej smartfonowej półki za złotówkę można zapomnieć, bo operatorzy szukający oszczędności wycofują się z wysokich subsydiów do drogich aparatów.

Zakup flagowych okrętów producentów komórek, takich jak iPhone 4S, Samsung Galaxy SIII, Sony Xperia S czy HTC One X, to koszt od kilkuset do ponad tysiąca złotych i tylko dla klientów, którzy zdecydują się na wysoki abonament od 150 do 200 zł. Wyjątki się zdarzają. Orange oferuje na przykład Sony Xperię S za 79 zł, a Play iPhone’a 4S nawet za 1 zł. W obu przypadkach miesięczny abonament sięga 200 zł. Samsung Galaxy S III najtaniej – za 299 zł dostać można w Plusie przy abonamencie 159 zł. Z kolei Sony Xperia S najtaniej kupić można w Orange (za 79 zł) w miesięcznym kontrakcie w wysokości 199,90 zł, tak jak HTC One X, który kosztuje u tego operatora 279 zł.

– Nie ma sposobu, by najnowsze modele, kosztujące od 2500 zł w górę, były do kupienia za złotówkę w najpopularniejszych abonamentach – tłumaczy Marek Kujda, analityk firmy badawczej IDC Poland. Wylicza, że gdyby na przykład operator kupił taki telefon za 1600 zł, to przy umowie na 24 miesiące sam koszt telefonu to 67 zł miesięcznie. – A do tego operator musi przecież doliczyć koszt usług telekomunikacyjnych – wyjaśnia. Analityk IDC twierdzi, że przeciętna dopłata operatora do telefonu to około 100 euro, choć przy wysokich abonamentach może być ona trochę wyższa. Wpływa to jednak na wzrost kosztów operatorów, a więc zmniejsza ich rentowność.

Sieci komórkowe próbują stosować marketingowe sztuczki. Zdaniem Marka Kujdy widać tendencję do wydłużania umów albo oferowania smartfonów w abonamentach ze stosunkową niedużą liczbą minut, żeby obniżyć cenę zakupu telefonu przez klienta i comiesięczną kwotę abonamentu. T-Mobile oferuje na przykład tablety z umową aż na 48 miesięcy.

Dla klienta, który bardzo chce mieć smartfon, pozostaje wybór spośród starszych modeli, które dostępne są za złotówkę już przy średnich abonamentach. Choć to nie to samo co w reklamie.