Microsoft zauważył, że coraz więcej ludzi używa tabletów i smartfonów, dlatego też nowe programy mają specjalne menu w wersji dotykowej. Niestety, wciąż nie ma jeszcze wersji na Androida i iOS. Wszystkie dokumenty łatwiej za to zapisać w chmurze niż na dysku. Zmiany są automatycznie zapisywane i synchronizowane - tłumaczy Łukasz Foks z Microsoft. Poprawiono też rozpoznawanie pisma ręcznego.

Co się zmienia w wersji desktopowej? Interface dalej zostaje starą, dobrą wstążką, choć mamy na niej mniej ikon i są one bardziej czytelne. Wreszcie można też edytować pliki PDF, a także dodawać do dokumentu zdjęcia, przeciągając je do tekstu. Największą jednak zmianą jest wykorzystanie chmury - dokumenty trafiają na dysk wirtualny Skydrive, a potem możemy je udostępniać naszym współpracownikom. To, co zmienili, a także komentarze, od razu widać w dokumencie - odpada więc wymiana maili, a nad plikiem można bez problemu pracować w domu, czy w podróży.

Ważnym elementem pakietu jest też OneNote dzięki jego integracji z chmurą możemy sobie ułatwić życie codzienne. Przykład? Jedna osoba jest w sklepie, a listę zakupów wpisaną ma do telefonu. Druga przypomina sobie jeszcze o kilku pozycjach, więc czym prędzej dopisuje je na SkyDrive, notatka automatycznie zostaje zsynchronizowana i pokazuje się w nowej wersji na telefonie.  Z kolei Outlook automatycznie dodaje do naszej skrzynki kontakty z profili społecznościowych - LinkedIn, Twittera, czy Facebooka.

Wreszcie Microsoft rozwiązał też problem kilku komputerów w domu. Do tej pory trzeba było na każdy kupić osobną licencję. Teraz jest coś, co nazywa się Office 365. Licencja obowiązuje rok, dla pięciu komputerów - kosztuje 359 złotych. W cenie dostajemy 60 minut rozmów Skype miesięcznie, dodatkowych 20GB miejsca na Skydrive, a także, jeśli w ciągu naszej subskrypcji pokażą się nowe wersje programów pakietu, to dostajemy je za darmo.

W wersji z licencją dożywotnią płacimy jednorazowo, jednak w razie wyjścia nowej wersji pakietu, musimy go kupić na nowo, możemy też go używać tylko na jednym komputerze.

Z tego co widać zarówno w wersji beta, jak i pełnej, wynika, że ce 2013 nie jest tak dużą rewolucją, jak Windows 8. Na pewno wiele zadań będzie teraz, dzięki pracy w chmurze, łatwiejszych i szybszych, a integracja pakietu ze Skype pomoże w komunikacji. Dobrze też, że Microsoft zauważył, że ludzie coraz częściej wykorzystują smartfony i tablety i przygotował mobilne wersje pakietu. Czy to się przyjmie? Zobaczymy.