Informatycy obawiają się, że sytuacja może jeszcze się pogorszyć. Ich zdaniem dojść może do paraliżu systemów bankowych i poczty elektronicznej. Sprawę badają specjalistyczne jednostki policji z całego świata, zajmujące się bezpieczeństwem w Internecie.

Szef grupy Spamhaus, zajmującej się zwalczaniem spamu internetowego, Steve Linford, mówi, że atak może również sparaliżować serwery rządu Wielkiej Brytanii.

Częstotliwość ataków jest tak duża, że znacznie spowalnia działanie Internetu na całym świecie. Według Spamhaus, za atakiem stoi holenderska firma Cyberbunker współpracująca z grupami kryminalnymi z Europy Wschodniej i Rosji.