Jednym z najczęściej poruszanych zagadnień był mobile marketing, czyli wszystko co związane z urządzeniami przenośnymi. Rynek ten dopiero się rozwija, a blisko połowa polskich posiadaczy smartfonów nawet nie zdaje sobie sprawy z faktu ich posiadania. Pole do ekspansji jest naprawdę duże. Ludzie z branży podkreślali, że na razie większość działań na tym rynku to tylko próby i eksperymenty.

Kolejnym tematem wiodącym były portale społecznościowe i ich znaczenie we współczesnym świecie. Co ciekawe, obecnie ich rola stopniowo maleje. Tylko w tym roku w Stanach Zjednoczonych portal facebook.com stracił sześć milionów użytkowników. Również w Polsce ilość użytkowników maleje.

Portalom społecznościowym oraz firmom, które za ich pomocą promują swój biznes, zarzuca się brak zrozumienia potrzeb internautów. Facebook jest traktowany jako wielka powierzchnia reklamowa, bombardująca użytkowników spamem i dająca niewiele w zamian. Internauci oczekują czegoś zupełnie innego. Co ciekawe, niespełna 20% polskich firm posiada strategię działania na portalach społecznościowych. Reszta działa tam intuicyjnie.

Ważnym zagadnieniem były zmiany na rynku reklamy internetowej. Coraz bardziej wykorzystywane są informacje zostawiane przez nas w sieci, a reklamy typu RTB (Real-time Bidding) na bieżąco dostosowują się do naszych preferencji. Na banerach zobaczymy już nie tylko potencjalnie interesujące nas reklamy. Dodatkowo ich wygląd (kolor, postać na banerze, umiejscowienie tekstu) będzie dopasowany do każdego z nas.

Ten sposób reklamowania się w Polsce dopiero raczkuje. Jedynie 1% reklam na polskim rynku działa na wymienionych wyżej zasadach, kiedy we Francji, Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii 24% banerów pojawiających się w sieci funkcjonuje już w ten sposób.

Głównym celem konferencji była wymiana myśli oraz zainspirowanie ludzi z tej szybko rozwijającej się branży. Jeśli forum faktycznie okaże się inspirujące, to być może już wkrótce polscy internauci i użytkownicy urządzeń mobilnych spotkają się ze sporymi nowościami… których być może nawet nie zauważą.