Dorota Kalinowska: Komputery mają czytniki linii papilarnych, smartfony rozpoznają nas przez kamerę, a przeglądarki zapamiętują hasła…

Cezary Glijer: … zegarki wyświetlają nam treści SMS lub maili, komórki mają ekrany zwijane w rulonik, czyli tzw. elastyczne ekrany. Ta lista gadżetów i nowości produktowych nie ma końca.

Ostatnie z nowości to m.in. elektroniczny tatuaż otwierający drzwi, e-pigułka w żołądku pozwalające logować się do komputera. Gdzie w ogóle leży granica w wykorzystaniu technologii?

Jacek Karolak: To tylko kwestia wyobraźni samych twórców i projektantów, którzy pracują np. w tajnym laboratorium Google X. Plotka, która krąży po rynku mówi np. o pracach nad kosmiczną windą, którą - zamiast rakiet - miałaby dostarczać na orbitę jedzenie czy sprzęt elektroniczny dla kosmonautów. Ale Google ma także pracować nad talerzem, który ma analizować, co na niego trafia i tym samym pilnować naszej diety.

To jednak wciąż pieśń przyszłości. A co pojawi się na rynku pierwszej kolejności?

Jacek Karolak: Jesteśmy w przededniu wprowadzenia na rynek rewolucyjnego GoogleGlass, czyli urządzania umożliwiającego stały dostęp do internetu i usługi Google z wyświetlaczem tuż przed nosem użytkownika.

Cezary Glijer: Ale jedną z najbardziej oczekiwanych nowości jest także GoogleCar, czyli - dla niewtajemniczonych -  samo prowadzący samochód. Wiadomo już, że testy przebiegły pomyślnie, a 200 takich aut zamówiła już Kalifornia. Mają tam być wykorzystywane jako… taksówki.

Wiadomo już kiedy dokładnie będzie można z nich korzystać? Wcześniej mowa była dopiero o 2014 roku.

Cezary Glijer: W grę może wchodzić jeszcze ten rok. Od strony technicznej wszystko dopięte jest na ostatni guzik, pozostaje jeszcze tylko kwestia przepisów prawnych. Kto miałby np. płacić odszkodowanie w przypadku stłuczki, kto miałby płacić za leczenie osoby, która miała wypadek, kiedy w aucie coś się zepsuje.
Kto wie może powstanie Google Assistance… (śmiech)

Problemów jest jednak znacznie więcej. Badania pokazują - jeśli patrzeć na to zjawisko szeroko - że Google niedostatecznie dba o bezpieczeństwo danych.

Jacek Karolak: I te obawy nie są bezpodstawne. Może się zdarzyć i taka sytuacja, że do sieci trafi - choćby z GoogleGlass - film, na którym widać, jakie hasło i login wpisujemy przy logowaniu się do konta w banku. 

Cezary Glijer: Ale te problemy zostaną równie szybko rozwiązane, jak się pojawią. Podobnie było przy GoogleStreetView, kiedy w mgnieniu oka zaczęto zamazywać tablice rejestracyjne i twarze, a np. w Japonii filmować od kolan w dół, jak nakazywało prawo.

A co z brakiem zaufania do pobierania np. aplikacji ze stron WWW? Swego czasu głośno było o dziennikarzu amerykańskiego magazynu "Wired", Mat Honan, któremu włamano się na konto i je usunięto. Potem przejęto dostęp do jego Twittera i opublikowano rasistowskie wpisy.

Cezary Glijer: Pokolenie Y nie będzie miało z tym problemu, bo ono w ogóle nie jest świadome tego typu zagrożeń, a ssanie rynku jest ogromne.

A propos pokolenia Y.  Jak daleko zaszły zmiany w przetwarzaniu przez nie informacji?

Cezary Glijer:  Badania na jednym z londyńskim uniwersytetów dowiodły niezbicie, że wieloma rzeczami ono w ogóle nie zaprząta sobie głowy. Ochotników podzielono na dwie grupy: tych, którzy nie rozstawali się z ekranem - komputera, smartfona lub innym i - jak ich nazywam - papierowych ortodoksów. Dano im następnie do przeczytania ten sam tekst.

I co pokazały twarde dane?

Cezary Glijer: Pierwsza grupa siedem razy częściej zgłaszała problemy ze zrozumieniem tekstu i nierzadko nie doczytała go w ogóle do końca. Druga przeczytała całość i potrafiła go krótko zreferować.

W zarządach firm nie zasiadają przecież głupcy. Przecież oni muszą wiedzieć, że wypchane portfele mają przede wszystkim ci, którzy w szkole podstawowej nie grali na komputerze.

Cezary Glijer: To mięso armatnie, mówiąc wprost. Już teraz wszystkie nowo powstające aplikacje i rozwiązania techniczne z zasady skierowane są do młodszych użytkowników, poniżej 20. roku życia. 

Jacek Karolak: Tym bardziej, że młodsi ludzie mają zupełnie inne potrzeby. Dla przykładu wśród projektów, które współfinansują sami internauci na serwisie Kickstarter są np. suszarka do skarpet, zegarki łączące się z telefonem...

Cezary Glijer: co więcej młode pokolenie masowo używa wszelkich nowych urządzeń, bo są one coraz prostsze w obsłudze. Ba, są tak intuicyjne, że powstają nawet gry na iPada dla kotów - a te doskonale radzą sobie z obsługą takich aplikacji! 

***

Cezary Glijer jest ekspertem SEO w firmie Next, a Jacek Karolak, innovation directorem w StarcomMediaVest. Obaj prowadzili wykład pt. "Skutki monopolu Google: społeczne, biznesowe i technologiczne" podczas Forum IAB 2013.