Z danych GUS wynika, że na koniec 2013 r. statystyczny Polak miał już 1,5 telefonu. Nic dziwnego, że telekomy zabiegają o klientów, proponując coraz bardziej atrakcyjne warunki. Korzystając z niektórych promocji, warto jednak zwrócić uwagę na zapisy regulaminowe usługi. Mogą bowiem mocno uszczuplić portfel, jeśli przegapimy datę doładowania konta lub moment, w którym wykorzystaliśmy bezpłatny pakiet internetowy. Oferty wydają się atrakcyjne, ale jeśli zagłębimy się w szczegóły, może się okazać, że nie zachowując ostrożności, zapłacimy znacznie wyższy rachunek, niż wcześniej zakładaliśmy. Tak z nami grają wszyscy operatorzy.

Kiedyś konieczne było zwracanie uwagi głównie na SMS-y premium. To wiadomości, za wysłanie których trzeba było zapłacić nawet 40 zł. Teraz posiadacze smartfonów powinni się wystrzegać usług polegających na ściąganiu na urządzenia dzwonków lub tapet. Coraz częściej zdarza się, że pobierając na telefon jedną tapetę, uruchomiamy subskrypcję – operator będzie naliczał opłatę za każdy dzień dostępu do serwisu.

Kilka dni temu Plus ogłosił, że uruchamia usługę "Internet za 0 zł na start". Wystarczy być klientem tej sieci i korzystać z taryfy Więcej Plus na kartę. Po wysłaniu kodu z telefonu otrzymamy pakiet internetowy 300 MB na 31 dni. Po tym terminie zostanie on przedłużony za 7 zł na kolejny okres. To atrakcyjna oferta dla osób, które zmieszczą się w tym limicie. Problem zaczyna się, gdy klient częściej korzysta z internetu. Wtedy za każdy dodatkowy megabajt transferu zapłaci zgodnie z opłatą taryfową. To nawet 2,90 zł za 1 MB. Operator nie oferuje "lejka", czyli mechanizmu, który powoduje, że po przekroczeniu limitu prędkość transferu spada, ale nie ponosi się dodatkowych kosztów związanych z surfowaniem w sieci.

W sieci Play "Formuła Mix 20 zł tylko SIM" klient ma obowiązek comiesięcznego doładowywania telefonu kwotą 20 zł. Jeśli jednak zasili konto dwa razy po 10 zł, operator uzna, że nie dopełnił warunków umowy, i nałoży na niego karę.

Przedłużając umowę na "Internet Orange Freedom Pro", nie mamy gwarancji, że kurier przywiezie kartę SIM, która będzie pasowała do naszego routera. Co z tego, że jak zapewnia operator, możemy bezpłatnie wymienić kartę na właściwą, jeżeli w wielu salonach sieci jest ona nieosiągalna. Z internetu nie skorzystamy, a opłata będzie naliczana.

Z kolei klienci korzystający z Neostrady powinni zaopatrzyć się w kalendarze. Jeśli przegapią termin, w którym kończy się umowa na internet, zostanie automatycznie przedłużona o sześć miesięcy. Z końcem lutego nju mobile ogłosił, że klienci po jednorazowym doładowaniu telefonu na kartę zachowają dożywotnią ważność numeru. Jak twierdzi operator, użytkownik musi tylko raz na pół roku wysłać bezpłatnego SMS-a potwierdzającego chęć używania numeru. Ale nie dodaje, że jeśli klient nie doładuje konta, kolejne pytanie o jego ważność przyjdzie już po 93 dniach.

T-Mobile i Play utrzymują, że można od nich otrzymać smartfon lub tablet za 1 zł, podpisując umowę na 24 miesiące. Jednak raty za urządzenie będziemy spłacać o rok dłużej.

Umowy z telekomami wciąż niezrozumiałe

Znowelizowane w 2013 r. prawo telekomunikacyjne miało sprawić, że umowy zawierane z operatorami będą zrozumiałe i będą zawierać konkretne informacje. Wtedy konsumentowi łatwiej byłoby dochodzić swoich praw i porównywać oferty. Nawet pobieżna analiza regulaminów wskazuje, że tak nie jest. Ma temu zaradzić Memorandum w sprawie współpracy na rzecz podnoszenia jakości usług dostępnych na rynku telekomunikacyjnym, które UKE podpisał w 2012 r. z operatorami, a następnie przez rok wspólnie z 44 telekomami opracowywał wskaźniki jakościowe. Porozumienie przewiduje, że zebrane informacje będą prezentowane publicznie w postaci tabeli, a w przyszłości w porównywarce. Dzięki temu konsument ma otrzymywać pełną wiedzę na temat danej usługi. Na efekty memorandum przyjdzie nam jeszcze zaczekać. Pierwsze testy sieci mają się rozpocząć w tym roku. Na razie tylko w pierwszej połowie 2013 r. do UKE wpłynęło prawie 3,8 tys. skarg od osób niezadowolonych z jakości usług.