Najnowsze badania firmy Portio Research pokazują, że informacje o śmierci SMS-ów były przedwczesne. W 2013 r. na świecie przesłano 8,161 bln wiadomości tekstowych – o 200 mld więcej niż rok wcześniej. Prognozy na 2014 i 2015 r. zakładają dalsze wzrosty. Eksperci oszacowali, że w ub.r. operatorzy z całego świata wygenerowali dzięki nim przychód w wysokości 133 mld dol.

Jeszcze rok temu wieszczono koniec epoki wiadomości tekstowych. Miały je zastąpić inne – wysyłane poprzez komunikatory zainstalowane na podłączonych do internetu smartfonach. Komisarz ds. agendy cyfrowej Neelie Kroes napisała nawet na Twitterze: „To już oficjalne: aplikacje do czatowania na smartfonach przejęły globalny rynek SMS. Dojna krowa umiera. Czas, aby telekomy przebudziły się i zobaczyły, z jakich usług najchętniej korzystają użytkownicy”. Komisarz przypominała w ten sposób przedsiębiorcom, że obciążony ogromną marżą biznes SMS-owy czas zastąpić dostępem do mobilnego internetu.

A jednak wbrew przewidywaniom nie odeszły one do lamusa. Pozostają bowiem najbardziej efektywnym narzędziem marketingu mobilnego. Powodami są uniwersalność tego rozwiązania (działają na wszystkich urządzeniach mobilnych wyposażonych w kartę SIM), szybkość dostarczenia informacji oraz niezawodność.

Branże, które najczęściej używają marketingu SMS, to moda i tzw. beauty, czyli kosmetyki, perfumy itp.

– SMS-y marketingowe najczęściej zawierają informacje o specjalnych ofertach – nowych produktach, usługach. Często za ich pośrednictwem przekazywane są kody rabatowe lub np. w przypadku sklepów internetowych oferta darmowej dostawy – tłumaczy Marcin Papiński, dyrektor ds. rozwoju w firmie Infobip. Dodaje, że SMS-y są również coraz chętniej wykorzystywane jako powiadomienia. Najczęściej ich nadawcami są instytucje publiczne, które chcą obywateli poinformować o zagrożeniach, korkach, możliwości udziału w lokalnych imprezach, a także przypomnieć mieszkańcom o zapłacie zaległych podatków, odbiorze dokumentów (dowodów osobistych, decyzji administracyjnych) itp. Z powiadomień korzystają też placówki ochrony zdrowia (przychodnie i szpitale), informując o terminie wizyty czy odbioru wyników badań.

Co ciekawe, nawet takie zjawiska jak rosnąca popularność biegania przekładają się również na wzrost liczby SMS-ów – bo wysyłane są one do uczestników wielu masowych imprez.

– Według naszych ustaleń, począwszy od 2012 r., wysłano ponad 1 mln krótkich wiadomości tekstowych zawierających indywidualne wyniki biegaczy oraz informacje organizacyjne dotyczące startu w imprezie – ujawnia Papiński i dodaje, że spodziewa się, iż w kolejnych latach ruch SMS-owy w sporcie będzie dalej dynamicznie rósł.

To wszystko przekłada się na rozwój firm zajmujących się rozsyłaniem wiadomości. Niełatwo jednak oszacować wartość tego rynku. – Wynosi ona ok. 67 mln zł. Ale pamiętajmy, że liczymy tutaj jedynie działania stricte marketingowe i nie obejmują one powiadomień SMS, które są niezwykle popularne w e-commerce, branży bankowej czy windykacyjnej – wyjaśnia Andrzej Ogonowski, dyrektor ds. marketingu i PR w SMSAPI.

Zdaniem Tomasza Szymanowskiego za co najmniej połowę dynamiki wzrostu liczby wysyłanych SMS-ów z informacjami marketingowymi odpowiada e-commerce.

– Od trzech lat rośnie rynek SMS-ów wykorzystywanych w celach marketingowych. Widać to choćby po przychodach naszej firmy, które w 2012 r. wzrosły o 34 proc., a w 2013 r. o 26 proc. i wyniosły ok. 10 mln zł. W tym roku oczekujemy kolejnego wzrostu, na poziomie 25 proc., i ok. 12 mln zł przychodów – ujawnia rzecznik firmy SerwerSMS.pl.

– To wciąż bardzo dynamiczny rynek. W 2012 r. Infobip zatrudniał 250 osób na całym świecie – obecnie jest ich ponad 600. Nasza platforma przetwarza miesięcznie ok. 1,5 mld transakcji, a roczny wzrost utrzymuje się na poziomie 45–55 proc. Przewidujemy, że do roku 2017 wiadomości tego typu stanowić będą 25 proc. wszystkich przesyłanych SMS-ów – prognozuje z kolei Papiński.

Andrzej Ogonowski pozytywnie ocenia również to, że od kilku lat zauważalnie przybywa niewielkich firm oferujących wysyłki SMS. – To ma wpływ na nieznaczne obniżenie marż i w efekcie na cały rynek. Z drugiej strony sama branża zdecydowanie rośnie, a w związku z tym również zyski firm. W porównaniu z analogicznym okresem w 2013 r. obecnie zanotowaliśmy prawie 50-proc. wzrost – twierdzi.

Pierwszy SMS wysłano 22 lata temu
Wiadomość tekstowa – Short Message Service – została po raz pierwszy nadana 3 grudnia 1992 r. Dokonał tego Neil Papworth, pracownik brytyjskiej sieci Vodafone, który z komputera na telefon Orbitel 901 wysłał życzenia świąteczne dla kolegów.
Początkowo SMS-y miały służyć operatorom do informowania klientów np. o awariach sieci czy zmianach w cenniku – bo nie istniała technologia umożliwiająca przesyłanie ich do konkurencyjnych sieci. Nikt nie spodziewał się, że te wiadomości staną się powszechną formą komunikacji. Nastąpiło to siedem lat później, gdy SMS-y zaczęły krążyć między sieciami operatorów. W latach 90. inicjatywę przejęła młodzież, dla której wysyłanie było najwygodniejszą formą porozumiewania się na odległość.
Dlaczego pisząc SMS, musimy się zmieścić w 160 znakach? Ich liczbę określono na podstawie tekstów pisanych na tradycyjnych pocztówkach. Z analizy tychże wynikało, że przeciętna kartka pocztowa zawiera 150 znaków. Dodano więc do nich 10 i tak to się zaczęło. Po jakimś czasie telefony na szczęście umożliwiały już wysyłanie dłuższych tekstów, dzieląc je na kilka SMS-ów. Oczywiście za każdy z nich trzeba płacić osobno.