Choć ostatnio popularność serwisu Chomikuj.pl nieco spadła, to nadal miesięcznie odwiedza go ponad 5 mln użytkowników. Ci z nich, którzy za jego pośrednictwem bezprawnie udostępniają pliki, mogą nie tylko narazić się na odpowiedzialność cywilną, lecz także karną. Jak pokazuje niedawny wyrok Sądu Rejonowego w Olsztynie, to samo grozi osobom, które co prawda same nie umieściły pliku, ale skorzystały z opcji zachomikowania go.

Użytkownik, który znajdzie udostępniony w serwisie plik, może skopiować go na swoje konto. Jeśli umieści go w folderze publicznym, wówczas inne osoby, nawet postronne, zyskują do niego dostęp.Tak też zrobił jeden z użytkowników z podręcznikiem do nauki języka włoskiego "Italiano – Metodo Diretto – Libro 1". Jak później tłumaczył przed sądem, nie był świadomy, że zachomikowując plik .doc, zaczął go rozpowszechniać.

Szkopuł w tym, że chomikowanie oznacza skopiowanie pliku, a nie tylko utworzenie linka do niego. Kolejny raz polski sąd musiał się zmierzyć z definicją rozpowszechniania w prawie autorskim, którą od miesięcy stara się liberalizować, szczególnie w kontekście linkowania, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej - komentuje Jakub Kralka, prawnik i autor bloga TechLaw.pl.

Regulamin Chomikuj.pl wyjaśnia jednak, że zachomikowanie powoduje powstanie nowej, niezależnej kopii utworu, nie odsyłając do już istniejącej. Dlatego nawet przy uwzględnieniu najnowszych trendów i interpretacji europejskiego orzecznictwa należy stwierdzić, że w istocie doszło do naruszenia prawa - dodaje.

Jak wynika z informacji zamieszczanych na forach, DW Longpress skierował wnioski o ściganie wielu użytkowników serwisu. Odpowiedzialność karna grozi więc tym, którzy w publicznie dostępnych folderach chomikują pliki z filmami, muzyką czy e-bookami.

Sam serwis zapewnia, że reaguje na każde zgłoszenie dotyczące praw autorskich. Każdy uprawniony może skorzystać z procedury notice and takedown. Zgłoszony w ten sposób plik jest zazwyczaj usuwany jeszcze tego samego dnia. Przy czym zgłoszeń nie jest wcale tak dużo, jak mogłoby się wydawać, dotyczą one od jednego do dwóch procent udostępnianych przez użytkowników plików - zapewnia Rafał Skwiot.

ZOBACZ TAKŻE: Ściągnąłeś film z sieci, dostałeś rachunek. Co robić? Poradnik>>>

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Rejonowego w Olsztynie z 26 listopada 2014 r., sygn. akt VII K 768/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia