Dziś Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę Fundacji na Centralne Biuro Antykorupcyjne, które odmawia informacji, czy używa systemu o nazwie Remote Control. Umożliwia on monitorowanie komputerów i telefonów, pozyskiwanie danych, oraz śledzenie korespondencji nawet w sytuacji, gdy użytkownik nie jest podłączony do Internetu.

Sąd uznał, że CBA ma prawo nie ujawniać, czy stosuje takie metody. Innego zdania jest Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Jak wyjaśnia jej pełnomocnik Artur Pietryka obywatele powinni mieć świadomość skali inwigilacji. Adwokat dodaje, że wynika to z gwarancji praw i wolności konstytucyjnych. Jego zdaniem, powinniśmy wiedzieć jakie dane służby mogą na nasz temat zbierać. 

Sąd uznał, że choć obywatele mają prawo do prywatności, nie można odbierać służbom możliwości zachowania tajemnicy na temat używanych technik operacyjnych. Ma to służyć bezpieczeństwu samych obywateli. Helsińska Fundacja zapowiada, że będzie składała kasację do wyroku.

CZYTAJ TEŻ: Korupcja w KGP to dopiero początek? Afera może sięgać wyżej >>>