Rynek przenośnych odtwarzaczy muzycznych ciągle zaskakuje nas nowymi premierami. W ubiegłym tygodniu kalifornijska firma Apple zaprezentowała kolejną generację kultowych iPodów. Wśród nich znalazł się zupełnie nowy model gadżetu - iPod Touch z dotykowym ekranem. Niedługo potem inny potentat rynku informatycznego SanDisk pokazał innowacyjny odtwarzacz Sansa View wyposażony nie w typowy dysk twardy, ale pamięć flash o pojemności 16 GB, którą można rozszerzyć za pomocą karty microSDHC o kolejne 8 GB.

Choć daty polskich premier wszystkich tych urządzeń nie są jeszcze znane, fani gadżetów już ostrzą sobie na nie zęby. Jest tylko jedno "ale" - jaką pojemność pamięci wybrać?

iPody poprzedniej generacji mieściły 80 GB danych. Ich następcy nazwani Classic mogą przechować nawet dwa razy więcej informacji (160 GB pozwala na zapisanie ok. 40 tys. piosenek). Czy jednak koniecznie trzeba kupować takiego giganta? Już nie. Wystarczy skorzystać z odpowiedniego oprogramowania, które skompresuje pliki muzyczne bez straty ich jakości. Programem, który to potrafi, jest ShrinkMyTunes (z ang. Skurcz Moje Melodie) brytyjskiej firmy software'owej Z Group.

Nowatorska aplikacja została stworzona na bazie innego programu firmy - OnSpeed. OnSpeed miał pierwotnie służyć do poprawy wydajności transmisji danych w domowych sieciach bezprzewodowych. Okazało się jednak, że opatentowany przez informatyków Z Group algorytm doskonale nadaje się do ściskania plików mp3.
Zajmujący zaledwie 2 MB pamięci komputera program działa w dwóch fazach. Najpierw dokładnie analizuje strukturę dźwiękową utworu i sprawdza, jak można by go odchudzić. Następnie zmniejsza objętość pliku - albo usuwając dane dotyczące dźwięków niesłyszalnych dla ludzkiego ucha, albo niwelując muzyczne niuanse, których większość z nas w ogóle nie wychwytuje przy odsłuchiwaniu utworu.

ShrinkMyTunes oferuje dwie możliwości obróbki pliku mp3. Pierwsza to "best quality" ("najlepsza jakość") - wybierając ją, plik o oryginalnym rozmiarze 9,4 MB zmniejszymy do zaledwie 3,9 MB (efekt zależy od charakterystyki dźwiękowej utworu). Druga opcja odchudzania muzyki to "best compresion" ("najlepsza kompresja"). Gdy z niej skorzystamy, możemy odchudzić 5-megabajtową piosenkę do zaledwie 1,5 MB. Jednak w przypadku "best compresion" da się już zauważyć, że zmniejszony utwór różni się od oryginału. Dlatego internauci radzą, by funkcję tę stosować tylko w przypadku zmniejszania podcastów lub np. książek audio, kiedy mamy do czynienia nie z muzyką, ale z nagranym głosem.

Trzeba jednak podkreślić, że straty jakościowe, jakich doświadcza utwór odchudzony nawet trzykrotnie przez ShrinkMyTunes, są i tak mniejsze niż w przypadku aplikacji stosowanych dotychczas do tego celu, np. dołączonych do iTunes czy Windows Media Playera. Co więcej, gdy użyjemy tych ostatnich, piosenka nie tylko brzmi gorzej, ale też ma większą objętość.

Oczywiście tak przydatna aplikacja nie jest programem darmowym. Producent wycenił ShrinkMyTunes na 40 dolarów (ok. 110 zł). To sporo, ale i tak mniej, niż wynosi różnica w cenach między odtwarzaczami tego samego typu o mniejszej lub większej pojemności. Przykładowo iPod Touch o pojemności 8 GB ma kosztować 299 dolarów, a z 16 GB pamięci - 399 dol. Różnica - 100 dol. - jest ponad dwa razy większa od ceny programu.

Niestety, na razie aplikacja ma kilka wad. Po pierwsze, obsługuje tylko pliki w formatach mp3, mp3pro oraz WAV. Wersja radząca sobie z utworami AAC i WMA ma pojawić się na rynku dopiero pod koniec roku. Po drugie, ShrinkMyTunes działa na razie jedynie pod systemem operacyjnym Windows. Oczywiście posiadacze nowych macintoshów wyposażonych w procesor Intel dla dobra sprawy mogą pokusić się o instalację Windowsa. Właściciele starszych maców będą musieli poczekać do końca roku na wersję aplikacji zgodną z systemem MacOS.

Jeśli te ograniczenia nas nie zniechęcają, ShrinkMyTunes kupimy w internetowej księgarni Amazon lub ściągniemy ze strony producenta (www.shrinkmytunes.com). Wkrótce aplikacja trafi również do normalnych sklepów.