Do redakcji dziennika.pl trafił 12-calowy TT Corrino 203 z limitowanej, "designerskiej" serii laptopów warszawskiego NTT. Oparty o intelowski chipset 965GM z procesorem T7100 Core 2 Duo 1.8GHz, grafikę X3100, jeden giga pamięci DDR2, 120 gigowy dysk SATA i nagrywarkę Toshiby DVD Super Multi. W obudowie kryły się cztery porty USB, jeden Fire-Wire, ExpressCard54, Bluetooth oraz kamera 1,3MPix. Wnętrzności wzbogacono też kartą Intel®Wireless WiFi Link 4965AG. Dokładnie taki sam zestaw oferuje koreańska firma Ripple Note z jej wersją czekoladowego laptopa. Poza faktem, że reklamują go azjatyckie modelki (patrz obok), nie różni się niczym, nawet ceną równą 3300 złotych.

Zarówno w wersji sprzedawanej w Korei Południowej, jak i tej oferowanej w Polsce, laptop dostępny jest z przeinstalowanymi (do wyboru) Vistą 32, Xpekiem lub linuxem. Gdy zamówimy wersję z linuxem, cena spada do okrągłych 3 tysięcy. Podnieść ją możemy, zamawiając większy dysk (do 250 giga) i więcej pamięci RAM. Jak zapewnia nas NTT, cena najbardziej wypasionego laptopa nie przekroczy czterech tysięcy złotych. Nawet z większą, działającą jak podnóżek, pojemniejszą baterią.





Kilka uwag co do pracy z laptopem. Grzeje się i huczy, gdy pracuje zbyt intensywnie. Ma opcję trybu cichej pracy, ale znacznie spada wydajność. Podstawowa bateria pozwala na dwie godziny surfowania po sieci (włączone WiFi), 70 minut oglądania filmu z płyty DVD (rip z HD-DVD) i trzy godziny w trybie pasywnym. Zamówienie z większą baterią wydaje się koniecznością. Warto też darować sobie Vistę, bo szybciej chodzi na starym xpeku.

Kwestia większego dysku czy dodatkowego ramu to już sprawa gustu właściciela. Do Offica 2007 wystarczy to, co jest z defaultu. Do gier i tak się nie nadaje. Przynajmniej nie tych zaawansowanych graficznie. Na benchmarkach wydajności, 3D Mark, w wersji 2006 i 2005 otrzymał odpowiednio poniżej 400 i poniżej 800 punktów. Wystarczy na jakiegoś RTS'a, gorzej ze współczesnymi strzelankami.

Ale też to nie jest laptop do grania, tylko do robienia i pokazywania ładnych prezentacji klientowi. Ewentualnie do zabicia czasu w hotelu przed i po konferencji. Logicznymi następcami takich wydajnych, ale przegrzanych maluchów są laptopy z procesorami Pennryn i LED-owimi ekranami. Niestety, mniejsze zużycie energii i bardziej wydajne procesory kosztują ponad 6-7 tys. złotych, więc jeżeli ktoś szuka czegoś tańszego, to takie laptopy jak od NTT są ciekawą alternatywą.