Co ojciec Macintoshów i iPodów pokaże w tym roku? Portale poświęcone nowym technologiom aż huczą od plotek i domysłów. Zdaniem ekspertów i macmaniaków Jobs zaskoczy nas ultracienkimi laptopami, udoskonalonym iPhonem oraz nowymi funkcjami sklepu iTunes.

Ubiegłoroczne wystąpienie Jobsa podczas MacWorld okazało się zapowiedzią najważniejszego wydarzenia na rynku nowych technologii. Właśnie w San Francisco szef firmy Apple zdecydował się na pierwszą publiczną prezentację iPhone’a. Gadżet łączący w sobie funkcje iPoda i komórki z miejsca podbił serca fanów nowych technologii.

Biorąc pod uwagę szaleństwo, jakie wywołało zeszłoroczne wystąpienie Jobsa, w tym roku szef Apple’a będzie musiał się nie lada natrudzić, by usatysfakcjonować tłumy spragnione rewolucyjnych nowinek. Od kilku dni na budynku, w którym wystąpi, wisi banner z enigmatycznym napisem "there’s something in the air” (z ang. coś wisi w powietrzu).

Wśród spekulacji dotyczących wtorkowego expose Steve’a Jobsa dwie wydają się bardziej niż prawdopodobne. Pierwsza z nich dotyczy uruchomienia nowych serwisów w internetowym sklepie iTunes Store. Dzisiaj na witrynie Apple’a można kupować m.in. muzykę, filmy i odcinki popularnych seriali. Jak się wydaje, wkrótce oferta iTunes wzbogaci się o możliwość wypożyczania filmów wideo.

Plotka głosi, że wypożyczenie filmu na 24 godziny ma kosztować 3,99 dolara. Podobne usługi oferuje już kilka firm USA, tak więc wypożyczalnia na iTunes nie będzie niczym rewolucyjnym. "Apple myśli tu o przyszłości" - zauważa Gene Munster, analityk firmy doradztwa inwestycyjnego Piper Jaffray. "Dzisiaj być może taka usługa nie będzie się zbytnio liczyła, ale za 5 czy 10 lat, wszyscy będą oglądać filmy w ten sposób".

W internecie można też było znaleźć informacje o tym, że do oferty iTunes trafią filmy jakości HD. Te nowinki wspomogłyby niewątpliwie sprzedaż jednego z produktów Apple, o istnieniu którego mało kto wie. Chodzi tu AppleTV, przystawkę z twardym dyskiem umożliwiającą odtwarzanie na ekranie telewizora zasobów komputerowej lub iPodowej filmoteki. Choć gadżet jest użyteczny, jego sprzedaż na pewno nie stanowi powodu do dumy.

Drugą niemal pewna premiera to udoskonalony iPhone. O tym, że poprawiona wersja apple’owskiej komórki pojawi się w tym roku na rynku, poinformował w listopadzie szef operatora telekomunikacyjnego AT&T. Nowy iPhone ma być przede wszystkim zgodny z technologią 3G, umożliwiającą szybką transmisję danych i wygodne korzystanie z zasobów Internetu. "Możemy się też spodziewać, że będzie mieć większą pamięć wewnętrzną, która pomieści 16, a nie - jak to jest teraz - 8 GB danych" - mówi Jason Snell, dyrektor wydawniczy magazynu "Macworld”.

Jednak najgorętszą premierą ma być nowy ultralekki laptop. Obecnie fani Macintoshów mają do wyboru 13,3-calowe MacBooki (komputery dla użytkowników domowych) lub MacBooki Pro - bardzie zaawansowane laptopy dostępne z 15,4- lub 17-calowym wyświetlaczem. W tej zgranej rodzince brakuje małego komputera o dość dobrych parametrach. Takie mini-laptopy, mimo że zwykle są dość drogie, cieszą się coraz większą popularnością i coraz więcej potentatów decyduje się na ich produkcje (wystarczy wspomnieć Asusa i jego U1F lub małe modele Vaio Sony’ego).

Można się więc spodziewać, że Jobs pokaże ultramobilnego 11- lub 12-calowego MacBooka Pro, ważącego 1-1,5 kg. Taki produkt z pewnością uciesz fanów starych „12” z linii PowerBook (poprzednia generacja laptopów, bez procesora Intel). Możliwe też, że Jobs postanowi zaspokoić potrzeby mniej wymagających klientów - ci z pewnością ucieszyliby się z małego i taniego laptopa, który kosztowałby ok. 1 tys. dolarów. W zgodzie z najnowszymi trendami zamiast twardego dysku mógłby on być wyposażony w pamięć flash. Dzięki temu MacBook w wersji mini byłby nie tylko lekki, ale i energooszczędny. To, że nowy komputer znalazłby nabywców, jest niemal pewne. "Dwa lata temu, jeśli kupiłeś Maca, musiałeś się tłumaczyć znajomy, dlaczego to zrobiłeś" - twierdzi Munster. "Tak już nie jest. Dzisiaj ludzie postrzegają i traktują te komputery zupełnie inaczej. Potwierdzają to wyniki sprzedaży komputerów Apple’a – w 2007 r. była ona o 34 proc. wyższa niż rok wcześniej".

Co jednak okaże się nowym bestsellerem Apple’a i jakie asy tkwią w rękawach Jobsa – to dopiero się okaże.