Cała elektronika "Jelly Mouse" mieści się na małej, elastycznej płytce. Dzięki temu mysz - po spuszczeniu z niej powietrza - jest wielkości pudełka zapałek. Gdy trzeba ją podłączyć, wystarczy chwila dmuchania, potem podłączamy kabel i gotowe.

Nie wiadomo jednak, czy - i kiedy - taka myszka trafi do produkcji i ile będzie kosztować.