Sercem zestawu jest miniaturowy telefonik o nazwie MoDu. Jest mniejszy od karty kredytowej, niewiele od niej grubszy i waży zaledwie 43 gramy. Mimo to konstruktorom udało się wyposażyć to czarne maleństwo w wyświetlacz LCD, wewnętrzną pamięć o pojemności 1 GB, Bluetooth, kilka podstawowych klawiszy (np. do odbierania i kończenia rozmów), baterię, gniazdo mini-USB oraz miejsce, w które wsuwa się końcówkę ładowarki.

Po włożeniu do czarnego malucha karty SIM możemy go spokojnie używać jako czterozakresowego telefonu komórkowego wyposażonego dodatkowo w GPRS.

Na tym nie koniec, bo firma z Izraela myśli już o kurteczkach z aparatem fotograficznym, kieszonkowych konsolach do gier, GPS oraz radiach samochodowych, w które będzie można wsuwać maluszka.

W większości przypadków obudowy byłyby jednak praktycznie pozbawione własnej elektroniki - ich mózgiem i sercem byłoby MoDu. Dzięki temu dodatkowe kurtki byłyby stosunkowo tanie, a przez to atrakcyjne dla klientów.