Na potrzeby artykułu uznajemy, że każdy z wymienionych w tekście komputerów dostępny jest już w Polsce. To, że Packard Bell nie zaczął jeszcze sprzedawać w Polsce EasyNote XS, to błąd. Polityka firmy, która nie potrafi docenić zapotrzebowania konsumenta, jest błędną polityką.

Podobnie HP, ograniczał sprzedaż swojego modelu MiniNote 2133 do USA i Wielkiej Brytanii. Wiemy już jednak, że dostępny on będzie w Polsce od września tego roku. Amerykanie, nie śpiesząc się z polskimi premierami, otwierają drogę do naszych kieszeni Tajwańczykom z Asusa, Acera i MSI. Kto pierwszy, ten lepszy.

Czy są wśród pierwszego pokolenia netbooków egzemplarze, które coś wyróżnia? Lub bardziej, co czyni je wartymi inwestycji?

Za przykładowe 10 banknotów z królem Władysławem dostaniemy komputer dwa razy większy od (dwukrotnie droższego) smartfona i kilkakrotnie bardziej od niego wydajny. Przeciętny komputer za tysiąc złotych będzie o tej porze roku (lato 2008) albo starszym modelem Eee PC Asusa, albo klonem tegoż.

Na siedmiocalowych ekranach pierwszej serii Eee PC niewiele widać, ale wystarczy, by odpalić Skype’a, wejść do sieci i w wolnej chwili obejrzeć film zgrany z dvd. Rozdzielczość 800x480 jest stworzona do starych divxów. Większa nie ma sensu, bo lepszej jakości ”ripy” HD 1280x720 i słabe procesory /wolne dyski nie chodzą w parze.

Na filmy w lepszej jakości można sobie pozwolić na sprzęcie z nowym pokoleniem mobilnych procesorów: Atomem, Nano i Tegrą.

Jeżeli Eee PC ASUSA serii 700, 701 i 900 są w stanie robić to samo co EasyNote XS Packard-Bella i MiniNote 2133 HP, a kosztują mniej (za wyjątkiem 900-ki), to czy warto wydać więcej? I tak, i nie. Jak zwykle przy kupowaniu, pozostaje pytanie, jak bardzo wydajnego taniego sprzętu potrzebujemy.


XS i 2133 z procesorami C7 1.2 GHz, starsze modele Eee chodzą na Celeronach M 900MHz (700 lekko przyduszona do 630MHz). XS, 2133 i 900 mają kamery internetowe już w obudowie, do tanich 700 i 701 trzeba je doczepić.

Jeżeli chcemy działać w środowisku Windows XP (o Viście nie wspominam, bo to pomyłka), trzeba wybrać droższe modele. Przynajmniej, jeżeli nie chcemy ingerować w to, jak zbudowany jest nasz mały netbook.

Jeżeli kupujemy w Europie, płacimy nieraz i dwukrotnie więcej. Mając znajomych/ rodzinę w USA, możemy sporo zaoszczędzić.

Eee 700 i 701 można kupić na Allegro za 700-800 złotych. EasyNote XS dostępny jest oficjalnie tylko w Holandii za 500 euro lub, o ile człowiek się doszuka, za 350 funtów w Wielkiej Brytanii. Prawie dwa tysiące złotych za komputer z siedmiocalowym ekranem to trochę za dużo. Można jednak poszukać znajomych w USA i poprosić o kupienie brata bliźniaka XSa, czyli Cloudbooka firmy Everex.

Jako że i jeden i drugi komputer opracowano na wzorcowym modelu Nanobook firmy VIA, to są te same komputery. Tylko że w Europie partnerem VIA jest Packard Bell, a w USA Everex. A w USA sprzęt wyceniony jest już we właściwy sposób i na stronie sieci WalMart XS tylko z innym logo kosztuje 350 dolarów.

HP2133 sprowadzany z zagranicy kosztuje od 1700 złotych (Ebay.pl, oferty z Chin i Niemiec), ale ryzykujemy wizytę policji skarbowej. Nieoficjalna cena po wrześniowej premierze w Polsce to około 1400 złotych za wersję z dyskiem 120GB, 1GB RAM i linuxsem.

Za podobne pieniądze, ale już dziś (Ebay.pl, oferty z Wielkiej Brytanii), możemy kupić Eee PC 900 z dyskiem SSD 20GB, 1GB RAM i Linuxsem.

Podsumowując. Ludzie szukający taniego komputera do sieci, notatek i gadania przez Skype i inne komunikatory, powinni wybrać kosztujące poniżej 1000 złotych ASUSY 700 i 701, ewentualnie ich klony. Dla tych, którzy chcą wydać tyle samo, ale mogą sprowadzić sprzęt z USA, polecamy Cloudbooka firmy Everex.

Potrzebujący więcej mocy mogą swój sprzęt kupić do 1500 złotych, pozostaje im jednak wybór między nieco mniej żrącymi prąd Eee 900 lub bogatszymi i szybszymi Mini-Note 2133.

Netbooki z nowym pokoleniem procesorów (Atom, Nano, Tegra) dopiero osiadają na rynku i decydować się na nie będą nieliczni fanatycy, ludzie szukający nowości, często kosztem przepłacania. Moda rozbudzona przez ASUSA Eee dała nam niezwykłą możliwość wyboru tego, czego akurat potrzebujemy.

Gdy przyszli i obecni właściciele opisanych powyżej komputerów zdołają wyrobić sobie jasne zdanie co do własnych wymagań, nowe netbooki zdążą już stanieć. To, czy trafią pod strzechy, pozostanie kwestią świadomego, opartego na doświadczeniu, wyboru.