Podobnie jak w przypadku budzika, w którym zamiast alarmu smażył się plaster bekonu, w Osim Nioi chodzi o pobudzenie do nowego dnia miłym zapachem.

Budzenie zapachem podgrzewanego śniadani może być niestety ryzykowne, bo można boczek przypalić i efekt osiągnąć przeciwny do zakładanego. W przypadku poniższego budzika znacznie większy jest poziom kontroli nad procesem budzenia i mniejszy poziom ryzyka, że coś się nie uda.

W budziku są wejścia na trzy naboje (trochę jak do syfonu) na naboje z pachnącym gazem. Wedle potrzeby można je uzupełniać i dobierać wedle gustu.

Scenariusz napisany przez autora zakłada wypuszczenie mgiełki o zapachu lawendy w okolicach północy, po czym zapachu świeżego pieczywa w chwili, gdy czas już wstać. W ten sposób i sen będzie lepszy i pobudka znośniejsza.

Gdybyśmy nabawili się niechcący kataru, budzik ma też klasyczny brzęczyk.
.

Za AlifieLake