Jakie mogą być pierwsze skojarzenia, gdy ktoś rzuca hasło żywy mózg w robocie? Najpewniej filmowe, i to z gatunku krwawej jatki roboty kontra ludzkość. W najlepszym wypadku Robocop. Do tego filmowego cyborga nam jeszcze trochę brakuje, ale naukowcy są na właściwej drodze.

W doświaczeniu chodzi przede wszystkim o zbadanie, w jaki sposób w mózgu powstają wspomnienia i w jaki sposób są zapisywane. Znając proces, łatwiej będzie też zrozumieć, w jaki sposób zachodzą procesy chorobowe u osób cierpiących na Alzheimera, Parkinsona czy będących po wylewie.

Biocybernetyczny mózg zbudowany jest ze specjalnie wyhodowanych neuronów, umieszonych w specjalnej cewce najeżonej elektrodami. Elektrody te wyłapują sygnały elektryczne generowane przez komórki. Te sygnały przekazywane są do układu motorycznego robota.

Jak donosi serwis AlphaGalileo, za każdym razem gdy robot znajdzie się w pobliżu przeszkody, do mózgu wysyłane są stymulujące go sygnały elektryczne. W odpowiedzi mózg wysyła swoje sygnały, a te służą do sterowania robotem tak, by objechał przeszkodę.

Człowiek nie wpływa na jego ruch w żadnym stopniu, to mózg ma kierować. Co więcej, ma zapamiętać rozstawienie przeszkód i pamiętać, jak je omijać. Kiedyś może uczyć się rozstawienia wieżyczek obronnych na barykadach walczącej o przetrwanie ludzkości. Ale to za jakiś czas.