O różnicach między N95, N95 8GB a N96 pisano już wystarczająco dużo, by powstała mniej lub bardziej oficjalna lista (którą np. zaadoptowano w Wikipedii). Choć liczą się zawsze subiektywne odczucia, dla porządku też ją podajemy. Potem parę uwag, o tym, co z tego ma znaczenie dla potencjalnego kupującego.


Co nowego w N96 w stosunku do N95 8GB / N95? (na papierze)

- dodatkowe 8GB pamięci plus slot na karty pamięci (był w N95, zniknął w N95 8GB)
- wyświetlacz 2,8 cala (taki sam w N95 8GB, w N95 miał 2,6 cala)
- podwójny flesz LED (pojedyńczy w modelach N95)
- doświetlanie lampą podczas kręcenia wideo (nieobecne w modelach N95)
- dekodowanie dźwięku lepszej jakości i dłuższy czas jego odtwarzania (14h)
- nowa wersja Nokia Video Centre
- dekodowanie wideo WMV9 i dłuższy czas odtwarzania (5h)
- nowsza wersja systemu operacyjnego (z S60 3rd Ed. Feature Pack 1 na Feature Pack 2) a przy okazji:
* geotagowanie zdjęć przy pomocy wewnętrznego odbiornika GPS
* Visual Radio
* nowa wersja Nokia Experience Software
* USB 2.0 High Speed (N95/N95 8GB obsłygują zwykłe USB)
* czytnik feedów RSS
* Home Media Solution (synchronizacja poprzez WLAN z urządzeniami obsługującymi Digital Living Network Alliance)

- radio wzbogacone o RDS
- odbiornik cyfrowej telewizji naziemnej DVB-H (nieobecny w modelach N95)
- preinstalowany katalog z internetowymi stacjami radiowymi
- preinstalowane usługi dzielenia się zdjęciami i wideo poprzez Flickr, Ovi i Vox (modele N95 mogły to uzyskać poprzez samodzielną instalację nowszej wersji Share Online Application)
- dwuzakresowe HSDPA 900 i 2100 MHz (modele N95 miały jedynie jeden zakres 2100 MHz)
- poprawiony odbiór sygnału GPS
- funkcja podwójnej nawigacji satelitarnej (dla pieszego i dla kierowcy)
- odświeżony wygląd, kosmetyka przycisków, stojak wokół obiektywu (pomocny np. podczas oglądania telewizji)
- blokada klawiszy na obudowie
- waga 125g (N95 - 120g, N95 8GB - 128g)
- wgrane 5 gier na platformie N-Gage i kod aktywacyjny do jeszcze jednej (testowany przez nas model nie miał wgranychgier, miał kod aktywacyjny dla jednej gry)
- wolniejsze CPU z procesorem ARM9 264MHz (modele N95 miały CPU oparte o podwójny ARM11 332MHz)
- brak portu podczerwieni (obecny w modelach N95)
- słabsza bateria 950 mAh (słabsza niż N95 8GB, taka sama jak N95)
- słabsza przysłona obiektywu (N96 ma 2.8/5.2 a modele N95 2.8/5.6)


Wnioski z użytkowania

Trzymając w ręku N95 w wersji klasycznej, człowiek ma wrażenie, że trzyma kawałek ciężkiej, ale niezłej elektroniki. Srebrna (najczęściej) metaliczna obudowa świetnie leży w dłoni i czuć, że ma się do czynienia z dorosłym telefonem, a nie zabwką dla nastolatka.

Rozwijając swoje modele, zarówno w N95 8GB a już zdecydowanie w N96, wydaje się, że Nokia postawić chciała na bardziej przystępny wygląd. Prawdopodobnie zamierzeniem autorów było podkreślanie (szczególnie w N96) multimedialności urządzenia.

Naszym jednak zdaniem, postanowili w głupi sposób zaoszczędzić i całkiem atrakcyjne przecież wnętrze otoczyli trzeszczącą bryłą plastiku. Obcując z telefonem, nie sposób uciec od wrażenia tandety. Bardzo to źle wróży, jeżeli za telefon oczekuje się 2 tysięcy złotych.

Stałym problemem jest tłuszczenie się ekranu, ale że żyjemy w "dotykowych" czasach i w zasadzie każdy właściciel telefonu powinien dostawać w zestawie chusteczkę z mikrofibry (noszący okulary są w tym względzie uprzywilejowani). Autentycznie wkurza jednak brak osłony na obiektyw. I po co było ją likwidować?

Robienie zdjęć (tak mocno przecież reklamowana funkcja N96) jest co najmniej uciążliwe. Chodzi o podwójny przycisk "spustu". Naszym zdaniem jest zbyt głęboki i przez to niewygodny. Łapanie ostrości i samo wykonanie zdjęcia też mogło by być nieco szybsze.



Co do jakości zdjęć, to jak w większości telefonów z matrycą 5Mpix, im więcej światła, tym lepiej. Razem z chmurami na zdjęciach pojawiają się brzydkie szumy. Robienie zdjęć przy słabym świetle bez lampy zwyczajnie nie ma sensu. Na szczęście ze słabszą (nieco) przesłoną dodano dodatkową lampę flesza. Podoba się nam też możliwość doświetlania podczas kręcenia filmów wideo.

Generalnie postęp w stosunku do modeli N95 niewielki. Choć dla posiadaczy kont na Flickerze auto-wrzucanie nowych fotek działa świetnie. To jest, o ile jesteśmy w zasięgu 3G lub/i mamy tani internet w telefonie.

Pokrycie UMTS w Polsce woła o pomstę do nieba. Po co reklamować usługi opartę o tę sieć, jeżeli wystarczy wyjechać poza większe miasto i sygnał dramatycznie słabnie.

Problem w przypadku N96 jest to całkiem dotkliwy, bo ten telefon stworzono, by siedzieć z nim w sieci. Oglądanie filmów z YouTube'a, wrzucanie zdjęć czy słuchanie internetowych stacji radiowych jest niesamowicie przyjemne i pozwala telefonem autentycznie dobrze się bawić.

Sęk w tym, że nie każdy może mieć dostęp do nielimitowanego internetu na własnej komórce i nie każdy mieszka w dużym mieście. A to trochę zawęża grupę potencjalnych odbiorców.

I tu bezpośredni przytyk do baterii. Na jednym ładowaniu przeżywała średnio 12 godzin. W tym czasie telefonem zrobiono i wysłano do sieci około 20 zdjęć, ściągnięto 2, 3 filmy po kilkanaście megabajtów każdy, słuchano radia internetowego przez 2 godziny. W tym czasie aparat włączony był non stop albo na UMTS albo WLAN. Potem bateria umierała.

Najważniejszy wyróżnik i marketingowy magnes tego telefonu to możliwość odbioru naziemnej telewizji cyfrowej. Sęk w tym, że o ile coraz bliżej przetargu, to telewizji (już nawet testowej) sposób nie znaleźć. Jeżeli ktoś spoza Warszawy sygnał DVB-H jakowyś łapie, zazdrościmy.

Podobał się nam podwójny GPS, a właściwie możliwość podwójnego trybu zabawy dostosowanego do różnych potrzeb pieszego i kierowcy, szukających drogi w obcym mieście.

Co do oprogramowania pomocnego w pracy, to mając w środku Symbiana w wersji 9.3, można z odrobiną wysiłku zaopatrzyć się w to, czego akurat potrzebujemy. Katalogów z darmowymi i tanimi aplikacjami jest w sieci bez liku. Preinstalowane są podstawowe programy jak czytnik pdf-ów i paker zip.

Kto NIE powinien kupować Nokii N96

Rzut oka na porównywarkę cen i już wiadomo: N95 - 1100 zł, N95 8GB - 1400 zł, N96 - 2000 zł. Te ceny stanowią już pewną podpowiedź, kto nie powinien kupować N96. Otóż rozsądni właściciele dowolnego z modeli N95. Nie warto. Różnica w cenie jest zbyt duża, by uzasadniała kupno nowszej wersji.

Różnice między tymi aparatami są, to jasne, ale w praktyce albo można je uzupełnić samodzielnie (odrobina wysiłku intelektualnego i cierpliwości z instalowaniem oprogramowania), albo przełknąć. Brak tunera tv nie boli, bo na razie nie ma co oglądać, a przez wiele miesięcy od włączenia usługi będzie ona (zwykle tak bywało) koszmarnie droga. Byłoby wspaniale, gdybyśmy nie mieli racji.

Kwestia różnic w pojemności pamięci trzech telefonów jest też względna. 8GB to sporo jak na telefon, a z kolei coraz większe karty pamięci właścicielom N95 oddadzą za chwilę do dyspozycji 32 GB.

Kto jeszcze nie powinien kupować N96? Wszyscy, dla których telefon ma być jedynie urządzeniem do komunikacji werbalnej z ewentualnym przeskokiem na formę pisaną w postaci SMS-a. Do tych celów stworzono inne telefony, znacznie prostsze w obsłudze, z lepszymi bateriami. I zdecydowanie tańsze.

By była jasność, uważamy że Nokia N96 to naprawdę dobry telefon, na pewno jeden z najlepszych smartfonów w swojej klasie. Nie jest to telefon dla estetów, tylko telefon do pracy. To, że akurat reklamuje się go jako multimedialny kombajn, nie zmienia tego. Co najwyżej podnosi cenę.

Każdy, kto myśli nad jego kupnem, powinen mocno przemyśleć, czy jego potrzebom nie sprostają starsze modele N95 lub N95 8GB.