iPhone, mimo wbudowanego nadajnika GPS nie cieszył się na razie uwagą producentów urządzeń nawigacyjnych. Co prawda TomTom stworzył mapy, jednak nie uwzględniają one Polski. Jedyną możliwością, by telefon pokierował nas po drogach jest więc tylko oprogramowanie firmy Navigon.

Po ściągnięciu programu z AppStore, czyli sklepu z oprogramowaniem firmy Apple (co trochę potrwa, bo aplikacja zajmuje ponad 1 gigabajt) urządzenie jest gotowe do działania. Jak przystało na produkt pisany pod iPhone'a, musi być prosty w obsłudze.

Trzeba przyznać, że to Navigonowi się udało. Do wyboru mamy albo podać cel podróży samemu, albo wykorzystać opcję celów specjalnych. Możemy tam znaleźć nie tylko markety, czy stacje benzynowe, ale także salony samochodowe, kina, czy teatry. By ułatwić szukanie i nie zaplanować drogi do bankomatu po drugiej stronie Polski, możemy szukać albo według miejscowości, albo w pobliżu naszego telefonu.

>>>Kryzys, a Apple ma rekordowe zyski

Drugą opcją jest podanie adresu. Klawiatura do wpisywania jest duża, więc nie ma problemu, że wpiszemy zły adres. W zależności od wybranych opcji urządzenie pokaże nam najszybszą, albo najkrószą drogą. Warto też dodać, że Navigon szybko wyznaczy trasę.

Mapę możemy skonfigurować do naszego rodzaju pojazdu, nieważne czy idziemy piechotą, jedziemy ciężarówką, czy też rowerem. Jeśli chcemy, to urządzenie pozwoli nam uniknąć dróg płatnych, czy autostrad. Oprogramowanie ostrzeże nas także, jeśli przekroczymy dopuszczalną prędkość. Możemy zaprogramować po przekroczeniu jakiej prędkości usłyszym ostrzeżenie. Program, na szczęście, ostrzega nas też przed fotoradarami, choć sami nie możemy wgrać nowej mapy ulicznych kamer.

W dużych miastach przydaje się pokazywanie właściwego pasa drogi. Program wyświetla małą ikonkę pokazującą, na którym pasie jezdni trzeba się ustawić, by przedwcześnie nie skręcić. Możemy też przełączyć mapę na widok z góry, by łatwiej manewrować po skomplikowanych skrzyżowaniach.

>>>Łatwa obsługa kluczem do sukcesu iPhone'a

Komunikaty głosowe nawigacja z siebie wydaje na tyle wcześnie, by nie zmusić nas do szybkiej zmiany pasa. Dotykając też ekranu możemy skłonić program, by powiedział nam co dalej. Ciekawostką jest forma głosowa. Bo zamiast "skręć" sympatyczna pani jest bardzo grzeczna i mówi nam "Proszę skręcić w lewo". Pokrycie mapy jest idealne. Nie ma problemu ze znalezieniem małych miejscowości

Wszystko wygląda ładnie, mapa ma jednak kilka wad. Po pierwsze czasem ma problemy z nadajnikiem GPS i potrafi zgubić sygnał, dlatego warto znaleźć dobre miejsce w samochodzie na uchwyt pod iPhone'a. Po drugie nie można w niej wyłączyć jazdy drogami nieutwardzonymi. Dlatego może nas czasem skierować na drogę żużlową, czy piaskową. Warto więc, podczas jazdy, używać głowy i przed dłuższym wyjazdem sprawdzić mapy papierowe.

>>>Dramat. W Polsce brakuje iPhone'ów

By uniknąć niespodzianek warto zaplanować podróż dodajć poszczególne etapy podróży, dzięki czemu nawigacja poprowadzi nas tymi miejscowościami, którymi chcemy jechać (przydatne, jeśli korzystamy z dziwnych objazdów, by ominąć korki).

Brakuje też przycisku "objazd", by w razie korków, robót drogowych, czy wypadku urządzenie szybko wyznaczyło inną trasę do celu podróży.

Podsumowując Navigon Mobile Navigator jest idealnym urządzeniem do naszego iPhone'a, o wiele lepszym od map Google'a. Choć, jak w przypadku innych, tego typu urządzeń, trzeba tego programu używać z głową. Prowadzi nas pewnie przez duże i małe miasta. Cena? Tak jak w przypadku innych, telefonicznych programów cena mapy całego kontynentu to 100 euro. Dlatego, jeśli już mamy telefon Apple'a, to zamiast kupować dodatkowe urządzenie możemy wykorzystać tę mapę. Choć, oczywiście, osobne urządzenia mogą oferować funkcje niedostępne w telefonie.