Co nowego? Zacznijmy od menu. Dostajemy w nim ciekawą opcję - "Adidas Live Season". Po wybraniu jednej z europejskich lig będziemy, przez cały czas trwania rozgrywek, dostawać cotygodniowe dane, które zmienią statystyki piłkarzy z tej ligi. Reszta jest jednak dokładnie taka, jak w grze "Fifa 08".

Największe zmiany czekają nas w ustalaniu taktyki meczowej. Zamiast starego ustawienia "atak - obrona" dostajemy teraz możliwość dokładnego ustalania różnych opcji gry zespołu. Z dokładnością do jednego procenta możemy zdecydować, czy chcemy, by nasza drużyna grała pressingiem, zastawiała pułapki ofsajdowe, czy też jak często zawodnicy będą strzelać na bramkę przeciwnika.

Możemy też, jak w poprzedniej części, zmienić ustawienie każdego gracza na boisku, by dopasować ustawienie drużyny do naszych planów.

Komentarz gorszy niż w telewizji

Po wybraniu odpowiedniej taktyki czas na pierwszy gwizdek. I tu pierwszy duży minus - komentarz. Panowie Szpakowski z Szaranowiczem są jeszcze gorsi niż w telewizji. O wiele lepszym pomysłem byłoby zatrudnienie Tomasza Zimocha z radia. A tak zostaje tylko przełączenie na angielski, rosyjski, czy hiszpański komentarz. Jest znacznie lepszy od panów spokojnie oceniających sytuacje na boisku, którzy bardzo często powtarzają swoje opinie.

Co zmieniono w samym meczu, oprócz uaktualnienia składów i poprawieniu grafiki? Gracze zachowują się trochę inteligentniej. Nasi zawodnicy radzą sobie z pułapkami ofsajdowymi, częściej wychodzą do podań. Wciąż jednak nie potrafią sami zawalczyć o piłkę, a po przekroczeniu swojej strefy, wracają na pozycje. Nie ma więc szans, by obrońca poszedł za piłką pod bramkę przeciwnika.

Wprowadzono wreszcie do gry fizykę - piłka odbija się od zawodników czy sędziego, piłkarze muszą przebiec kilka metrów, by się zatrzymać i nie da rady zrobić ostrego zwrotu biegnącym pełną prędkością zawodnikiem.

Kibice śpiewają jak na prawdziwym stadionie

Dobrze odzwierciedlono stadionowy realizm - kibice na stadionach śpiewają klubowe przyśpiewki, a główne stadiony największych klubów są wiernie oddane. Ale o Łazienkowskiej czy Reymonta możemy zapomnieć. Trudno uwierzyć, że ze stadionu Wisły widać Pałac Kultury.

Ciekawym elementem jest wprowadzenie własnych gestów radości. Po strzeleniu bramki, wbijając kombinację przycisków na xboxowym padzie, pokażemy, jak nasz zawodnik okazuje zadowolenie Niestety, w polskiej lidze nie uwzględniono korupcji, nie ma więc szans przekupić sędziego, by trochę nam pomógł w meczu, albo rywala, by oddał spotkanie.

Tak jak w poprzedniej części, mamy szansę stworzyć własnego zawodnika i grać nim w meczach wybranego klubu. Jeśli sobie dobrze poradzimy, trafimy do reprezentacji.

Mozolna budowa ataku

Dla mnie największą wadą "Fify 09" jest duży nacisk na piłkę klubową. Reprezentacje potraktowane są po macoszemu. Nie ma gotowych rozgrywek i trzeba samemu tworzyć puchary, by rozegrać mecz Argentyny z Brazylią.

Do tego "Fifa 09" idzie bardzo w stronę realizmu - nie ma szans na szybki atak i strzelenie bramki (chyba że gramy na najłatwiejszych poziomach trudności). Atak trzeba budować długo i starannie szukać dziur w obronie przeciwnika, wykorzystując wszystkie nietypowe zagrania naszych gwiazd.

Podsumowując - "Fifa 09" to, jak dla mnie, najlepsza z 16 odsłon tej gry piłkarskiej. Spodoba się fanom, którzy lubią długo budować akcje, uwielbiają dostęp do wszystkich dostępnych statystyk i chcą grać zawodnikami znanymi z boisk świata. Niestety, wciąż nie ma rewolucji.