Akcja "Krwi i wina", w przeciwieństwie do poprzedniego dodatku nie toczy się w krainach,w  których rozgrywa się akcja głównego wątku fabularnego "Wiedźmina 3", tym razem dostajemy nową mapę - Geralt przenosi się, na zaproszenie Jaśnie Oświeconej Xiężnej Pani Anny Henrietty do Toussaint, nilfgardzkiego protektoratu, przypominającego Francję.

Zadanie zaczynamy w karczmie w Velen, w której spotykamy błędnych rycerzy, którzy przywieźli oficjalny list do Geralta, by przybył i pomógł ubić bestię, zabijającą arystokrację księstwa. Gdy przyjmiemy zlecenie, rycerze zabierają nas do Touissaint. Po przybyciu okazuje się, że to zupełnie inna kraina, niż Velen, Novigrad czy Skellige. Tu nie ma mowy o wojnie- mieszkańców obchodzi tylko produkcja wina, miłość i rycerskie turnieje. Gdy jednak Geralt dokładnie przyjrzy się temu, co dzieje się w księstwie, idylliczny obraz lekko się rozmywa - tu też grasują potwory, jak skolopendromorfy, smoki czy archeospory. Opuszczone zamki czy jaskinie pełne są bandytów, a gdzieś w tle przemyka Bestia, na którą jest zlecenie.

Wątek fabularny, jak też dodatkowe zadania są na tyle ciekawe, że nie będę nikomu psuł przyjemności odkrywania tajemnic księstw samemu. Można tylko zdradzić, że w pewnym momencie Geraltowi zacznie pomagać jeden z najciekawszych bohaterów książek Sapkowskiego, a sam koniec przygód jest tak przewrotny, że nie powstydziłaby się go "Gra o Tron".

Autorzy gry wpletli w świat Toussaint nawiązania do literatury czy naszego świata - w "wiatraku Dulcynei" ukrywa się potwór, w dali powstaje posąg Proroka Lebiody, a kobieta opowiadająca, co dzieje się na obrazach z dzikimi zwierzętami mówi głosem Krystyny Czubówny. Z kolei zadanie w krasnoludzkim banku przypomni każdemu wizytę w dziekanacie czy w ZUS-ie. Czekają też na nas nowe schematy wiedźmińskich broni. Dodatek przeznaczony jest dla postaci na 34 poziomie (możemy od razu stworzyć Geralta na tym levelu, by od razu zacząć przygodę w Toussaint). Jeśli wybierzemy zaś tryb "nowa gra +", to poniżej 80 poziomu będzie nam dość trudno pokonać wszystkie potwory.

Sama gra prezentuje się przepięknie - na najwyższym poziomie ustawień, Toussaint prezentuje się bardziej kolorowo, niż Velen - tekstury są wyższej jakości, a kolory prześlicznie przesycone. Winnice pełne pracujących wieśniaków, małe strumyki spływające z gór... to trzeba zobaczyć samemu. Szkoda tylko, że poprawki w silinku nie dadzą się zastosować w głównej grze.

Zmiany nie sięgnęły tylko ustawień graficznych. Poprawiono interfejs ekwipunku, jak też dodano nowe miejsca na umiejętności oraz pozwolono zmieniać mutageny jednego koloru w inny. Po znalezieniu nowego listu, czy książki, wystarczy wcisnąć jeden przycisk, by przeczytać tekst - nie trzeba już dokumentu szukać w ekwipunku.

Gdyby przyznawać tytuł "dodatku roku", to "Krew i Wino" byłby absolutnym faworytem. Zawiera tyle dodatkowych zadań i tak dużą mapę, że z powodzeniem mogłaby być osobną grą, a nie dodatkiem - zagraniczne firmy, jak Bethesda czy EA powiny się uczyć, jak robi się prawdziwe rozszerzenia. Szkoda tylko, że to ostatni dodatek do serii gier o Geralcie, a CDP koncentrować się będzie teraz na produkcji "Cyberpunk 2077" (choć firma nie wyklucza łatek, naprawiający najbardziej irytujące błędy".