„Biała lwica” mistrza światowego kryminału Henninga Mankella za 24,43 zł, „Dżuma w Breslau” Marka Krajewskiego za 20 zł, „Król Bólu” Jacka Dukaja za 27,90 zł czy „Gra o tron” George’a R.R. Martina za 39 zł. To tylko niektóre przykłady ostatnich książkowych bestsellerów w cenach nawet o 40 proc. niższych niż w tradycyjnych księgarniach. Można je uzyskać nie w antykwariacie, ale w internetowych sklepach sprzedających e-booki, czyli książki w formacie cyfrowym, takich jak Empik, Nexto, Woblink czy Publio.

Jeszcze rok temu większość e-booków kosztowała tyle samo, ile książki papierowe, a promocje były rzadkością. W tym roku widać wyraźną zmianę, a ceny będą coraz szybciej spadać – mówi DGP Bartłomiej Roszkowski, założyciel Nexto.pl, jednego z najdłużej działających na rynku sklepów z e-bookami.

Wszystko dlatego – tłumaczy – że na rynku pojawia się coraz więcej coraz tańszych czytników, a wydawcy w odpowiedzi na nowy trend przełamują swój opór przed wchodzeniem na cyfrowy rynek z tańszymi książkami. W pierwszym półroczu – jak wynika z analizy Nexto.pl – wśród dwudziestu najlepiej sprzedających się tytułów w tym sklepie średnia cena książki wynosiła 11,37 zł, czyli aż o 59 proc. mniej niż w przypadku książek, które nie weszły do cenowej promocji. Inaczej jednak niż w latach poprzednich, teraz wśród oferowanych po promocyjnych cenach tytułów znajdowały się prawie same bestsellery.

W ubiegłym roku wydawcy masowo podpisywali umowy na wydania e-booków swoich książek i właśnie widzimy tego efekty: coraz szersza oferta po coraz bardziej atrakcyjnych cenach. Na razie głównie w formie promocji, ale rynek będzie szedł w tym kierunku. Wymuszają to klienci, którzy chcą kupować e-booki, ale taniej niż wydania papierowe – dodaje Bartłomiej Roszkowski. Jego zdaniem docelowo e-książki beletrystyczne kosztować będą od 10 do 20 zł.

Obecna oferta wszystkich działających na polskim rynku sklepów z e-książkami sięga już 6 – 7 tys. tytułów w języku polskim. Sklepy oferują je coraz częściej od razu w kilku formatach: oprócz uniwersalnego uPub, odtwarzanego przez większość urządzeń, także MOBI, w którym książki czyta Kindle. Ale nawet jeśli nie mamy książki w tym formacie, można ją łatwo przekonwertować na Kindle’a. Można to zrobić na przykład za pomocą aplikacji o nazwie Calibre – tłumaczy Bartłomiej Roszkowski.

Oferta urządzeń też jest coraz szersza. Na najwyższej półce znajdziemy najdroższe urządzenia z Kindle’em Touch 3G na czele (około 850 zł), Nookiem amerykańskiego producenta Barnes & Noble (849 zł) czy Sony E-reader (ten może kosztować nawet 915 zł). Średnie ceny czytników oscylują jednak wokół 0,5 tys. zł. – już za niecałe 500 zł można kupić najtańszy model Kindle’a. Niewiele więcej – około 550 zł – kosztuje sprzedawane przez Empik urządzenie Onyx.

W sklepach pojawiły się także czytniki z najniższej półki cenowej. Empik wprowadził Trekstora 3.0, który kosztuje 229,99 zł, za 249 zł można czytać książki na czytniku Vedia, a za 349 zł na urządzeniu firmy Lark. Robert Drózd, autor serwisu ŚwiatCzytników.pl, przypomina jednak, że urządzenia te nie są w rzeczywistości klasycznymi czytnikami. Wyposażone są bowiem w ekrany LCD, a nie – jak prawdziwe e-czytniki – w wyświetlacze w technologii e-ink. – A tylko taki ekran nie odbija światła i wygląda jak książka – dodaje Robert Wróbel. Dzięki temu nawet w słońcu wyraźnie widać tekst.