Nie tylko USA były celem ataku chińskich hakerów. Jak informuje tygodnik „DerSpiegel” hakerzy z Chin włamywali się też na serwery należące do dużych niemieckich koncernów. Hakerów interesowały dane zgromadzone na serwerach światowego potentata branży stalowej, niemieckiego koncernu Thyssen Krup. Atakowano także europejską korporację EADS. W należących do niej fabrykach powstają m.in. śmigłowce wojskowe. Koncern, którego udziałowcami prócz Niemiec są także Francja i Hiszpania, specjalizuje się też w systemach obronnych oraz budowie satelitów.

„Der Spiegel” pisze, że ślady pozostawione przez hakerów prowadzą do Chin. Korporacja EADS była celem ataków hakerów od lat, jednakże w ubiegłym roku stały się one na tyle poważne, że o sprawie poinformowano niemiecki rząd. Autorzy artykułu w tygodniku „Der Spiegel” sugerują, że reakcje niemieckich władz nie są odpowiednie do skali zagrożenia, a kanclerz Angela Merkel - nie chcą pogorszenia relacji z Pekinem - nie podejmuje zdecydowanych działań.

W ubiegłym tygodniu amerykańska firma Mandiant ujawniła obszerny raport dotyczący ataków wojskowych hakerów z Chin na amerykańskie firmy i instytucje rządowe.