Choć handel internetowy zdobywa coraz większą popularność (wg Internet Retailer w 2012 r. rynek e-commerce urósł w Polsce do 5,85 mld dolarów z 4,36 mld w roku poprzednim), to wciąż są produkty, które nawet najbardziej zagorzali użytkownicy sieci kupują w sklepach tradycyjnych. I tak trzech na czterech internautów w osiedlowych sklepikach czy supermarketach woli kupować chemię gospodarczą, kosmetyki czy artykuły gospodarcze.

Jeszcze więcej osób nie myśli o zakupie online artykułów spożywczych. Odsetek tych, którzy preferują nabywanie żywności w tradycyjnych sklepach, wynosi aż 95. Taka niechęć może dziwić, ponieważ jest duża grupa towarów, których zakup w sieci wydaje się wręcz naturalny. Jak pokazują zlecone przez PayU badania przeprowadzone w marcu na ponad tysiącu kupujących regularnie w internecie, aż 55 proc. wskazało internet jako jedyny kanał nabycia np. gier komputerowych. Czterech na dziesięciu tylko online kupuje sprzęt komputerowy, filmy i muzykę oraz książki.

Motywy kupujących są różne. Najbardziej istotna jest możliwość obejrzenia i przetestowania produktu na miejscu. Tę cechę jako najważniejszą wskazało aż 78 proc. badanych e-konsumentów. Połowa ankietowanych woli sklepy tradycyjne, ponieważ taki rodzaj zakupów nie wiąże się z opłatą za przesyłkę.

Dla 40 proc. badanych istotne jest także to, że potrzebny produkt można nabyć od ręki, a nie trzeba czekać na listonosza czy umawiać się z kurierem, co często bywa czasochłonne i kłopotliwe. Co ciekawe, jedynie osiem proc. respondentów przyznaje, że po prostu lubi spacerować po sklepach, a tylko sześć proc. myśli, że warto wybrać się do tradycyjnego sklepu, gdyż tam można się targować.