Według doniesień gazety, XKeyscore wykorzystywała amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego. Wcześniej używała programu PRISM, zezwalającego na inwigilację głównych domen internetowych. XKeyscore może więcej. Korzystający z tego programu mogą sprawdzić historię wyszukiwań w interenecie, treść maili, czatów oraz metadane, za pomocą których opisywane są dokumenty elektroniczne.

Według "Guardiana", aby skorzystać z programu, pracownicy służb muszą jedynie wypełnić krótki formularz internetowy. Po chwili mają dostęp do niemal wszystkich śladów, jakie internauta zostawił w sieci. 

>>>Prezentacja programu XKeyscore

NSA broni programu XKeyscore. Twierdzi, że - wbrew prasowym publikacjom - dostęp do niego mają nieliczni, a korzystanie z niego jest monitorowane. Służby dodają, że celem programu jest wyłącznie ochrona Amerykanów oraz żołnierzy na misjach zagranicznych. Według materiałów szkoleniowych, w 2008 roku dzięki XKeyscore udało się złapać 300 terrorystów.

Wcześniej "Guardian" - także za pośrednictwem Snowdena - informował, że Amerykanie śledzą internautów dzięki systemowi PRISM. Opierał się on na współpracy służb między innymi z Facebookiem, Google, Microsoftem, Youtube'em i Skype'em. Po ujawnieniu tej informacji Snowden został oskarżony o szpiegostwo, jednak Amerykanom nie udało się go złapać. Od 23 czerwca przebywa w strefie tranzytowej lotniska w Moskwie, w oczekiwaniu na azyl polityczny. Kilka krajów, w tym Polska, odmówiło udzielenia azylu Snowdenowi.

Biały Dom kontra "Guardian"

Londyński dziennik "The Guardian" informuje, że Biały Dom wdał się z nim w publiczną polemikę na temat programów wywiadowczych Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. "Guardian" ma już kilkuletnią tradycję ujawniania kompromitujących Waszyngton dokumentów, ale tym razem to Biały Dom próbuje skompromitować brytyjską gazetę.

Ta rola "Guardiana" datuje się od 2010 roku, kiedy założyciel Wikileaks, Julian Assange wybrał brytyjską gazetę jako jednego z powierników swojej kolekcji amerykańskich depesz dyplomatycznych.

Rzecznik prasowy Białego Domu Jay Carney nie był w stanie potwierdzić, czy Kongres USA był w pełni poinformowany o możliwościach inwigilacji, jakie daje program XKeyscore. Naciskany, aby ustosunkował się do rewelacji "Guardiana" powiedział tylko, że zawierają one nieścisłości i że rolą amerykańskiej administracji nie jest informowanie o fałszywych doniesieniach na temat jej pracy.