Jesienne rozszerzenie Windows 10 o tzw. "poprawkę twórców" miało oznaczać koniec programu, który towarzyszył Windows od 1985 - czytamy na stronie Microsoftu. Program podzieli bowiem los Outlook Express czy aplikacji Reader - znalazł się bowiem na liście "dodatków, które nie są już opracowywane i mogą być usunięte w przyszłych wersjach systemu".

Microsoft nie spodziewał się, że po tej decyzji w sieci wybuchnie prawdziwa burza. Dlatego też szefowie firmy zmienili zdanie. "Dotarła do nas niesamowita ilość maili z wsparciem i z opisami nostalgii za tą aplikacją" - napisała na blogu Megan Saunders z Microsoftu. Dlatego też Paint nie tylko zostanie, ale będzie także dalej rozbudowywany. Nie będzie jednak z automatu wbudowany w system Windows - trzeba będzie ściągnąć darmową aplikację ze sklepu Windows

Paint pojawił się na komputerach w 1985 razem z Windows 1.0. Był początkowo pozbawiony wielu potrzebnych funkcji - dopiero w 1998 można było zapisywać obrazy w postaci plików jpg czy bmp i ustępował darmowym alternatywom. Był jednak dostępny na każdym komputerze z Windows i nie trzeba było go specjalnie instalować, by dokonać szybkiej i podstawowej obróbki grafiki.