Właściciel - były współpracownik KGB

O powiązaniach Jewgienija Kaspierskiego (ang. Eugene Kaspersky), założyciela i właściciela Kaspersky Lab, z rosyjskimi służbami specjalnymi wiadomo nie od dziś. Niejednokrotnie stanowiły one przedmiot doniesień amerykańskich mediów, oskarżających firmę o stronniczość podczas analiz ataków APT (są to przeważnie działania, mające na celu wydobycie informacji z wrogich podmiotów).

Kaspierski jest absolwentem studiów na Wydziale Matematyki Wyższej Szkoły KGB w Moskwie. Naukami ścisłymi interesował się od dzieciństwa - już jako nastolatek uczestniczył w kursach organizowanych przez Moskiewski Instytut Fizyki i Technologii. O jego przyjęciu na studia w wyższej szkole technicznej KGB im. Feliksa Dzierżyńskiego zadecydowała wygrana w konkursie matematycznym. Podczas edukacji zgłębiał wiedzę nie tylko matematyczną, ale też tajniki kryptografii, fizyki czy technologii komputerowej.

Firma z długim stażem

Kaspersky Lab zostało założone w 1997 roku. Firma działa w 200 państwach oraz terytoriach i posiada 37 biur w 32 krajach, zatrudniając przy tym przeszło 3700 pracowników. Polskie przedstawicielstwo przedsiębiorstwa - Kaspersky Lab Polska sp. z o.o działa od 2001 roku. Firma ma dwie siedziby - w Warszawie oraz Częstochowie. Produktów przedsiębiorstwa używa blisko 400 milionów użytkowników na całym świecie.

Produkty dla korporacji i użytkowników indywidualnych

Kaspersky Lab oferuje różnorodne warianty ochrony antywirusowej. W swojej ofercie posiada wiele propozycji dla przedsiębiorstw - zarówno mikrofirm, jak i rozbudowanych korporacji. Kaspersky Endpoint Security for Business pozwala korzystać z narzędzi oraz technologii umożliwiających kontrolę urządzeń mobilnych, a także ochronę zasobów IT oraz zarządzanie nimi.

Jeśli chodzi o użytkowników indywidualnych, Kaspersky obiecuje ochronę komputerów PC, komputerów Mac oraz smartfonów i tabletów z systemem Android. Umożliwia przy tym zabezpieczenie przed zagrożeniami internetowymi czy szkodliwym oprogramowaniem.

Nieustające skandale

Wydanie "Wall Street Journal" sprzed kilku tygodni stało się przyczyną poważnego skandalu wokół Kaspersky Lab. Dziennik doniósł, iż produkty firmy zostały wykorzystane przez rosyjskich hakerów do szpiegowania USA. Do wykrycia tej sytuacji dojść miało w bardzo nietypowy sposób - za pośrednictwem innej, izraelskiej grupy hakerskiej. Jej członkowie po włamaniu się do Kaspersy'ego dostrzegli, iż dostęp do antywirusa uzyskali już wcześniej rosyjscy hakerzy, którzy wykorzystywali program w celu wykradania tajnych amerykańskich dokumentów. Uznaje się, że właściciel przedsiębiorstwa informatycznego nie tylko miał świadomość działań, ale także wyraził na nie zgodę, czemu wspomniany konsekwentnie zaprzecza.

Media donoszą również, iż pierwsze amerykańskie pliki zostały wykradzione przez Rosjan już w 2015 roku. Miał w tym pomóc mężczyzna współpracujący wówczas z National Security Agency (wewnętrzna agencja wywiadowcza), który tajne pliki wgrał na komputer podłączony do zwykłej sieci komputerowej z zainstalowanym oprogramowaniem antywirusowym Kaspersky. Amerykanie szybko dowiedzieli się o zajściu, ale postanowili zareagować dopiero, gdy zyskają całkowitą pewność, że są szpiegowani. Prawdopodobne jest, że amerykańskie władze miały świadomość, jakie dokumenty są wykradane, bo dzięki temu mogły obserwować, czy Rosja uwzględnia je w swoich decyzjach. Obecnie oprogramowanie Kaspersky Lab jest zakazane w instytucjach publicznych USA.