To było poważne naruszenie zaufania, którym nas obdarzyli klienci. Jest mi przykro, że to się wydarzyło. Musimy teraz zrobić wszystko, by nie doszło do podobnej sytuacji w przyszłości - mówił na antenie CNN Mark Zuckerberg, założyciel i szef Facebooka. Stwierdził, że rozumie tych, którzy po informacjach o wycieku danych, zdecydowali się skasować konto w serwisie społecznościowym. Naszym obowiązkiem jest strzec waszych danych, a jeśli tego nie potrafimy, to nie zasłużylśmy, byście byli naszymi klientami - dodał.

Stwierdził też, że Facebook nie powinien zaufać Cambridge Analytics, gdy firma zapewniła, że skasowała wszystkie dane, które uzyskała o użytkownikach portalu społecznościowego. Nie wiem jak wy, ale gdy ktoś zapewnia, że zrobi coś, to to zrobi Ale teraz wiem, że wiara w to była błędem - powiedział.

Zuckerbeg przyznał, że zarówno on, jak i jego ludzie nie przewidzieli, jak bardzo rosyjscy hakerzy będą chcieli wywrzeć wpływ na wybory prezydenckie w USA. Nie byliśmy gotowi ani na rosyjskie wpływy ani na "fake newsy" - zauważył. Dodał też, że jest przekonany, że obecnie także ktoś próbuje mieszać, a na celownik trafiły  wybory uzupełniające do Kongresu. Zapewnił jednak, że tym razem jego firma jest gotowa na walkę z hakerami.

Facebook ma bowiem zmienić podejście do ochrony danych. Po pierwsze dostaniemy od firmy narzędzie, które pokaże, kto o nas co wie, na podstawie informacju udostępnionych przez nas w różnych aplikacjach. Po drugie, aplikacje dostaną tylko dostęp do zdjęcia, nazwiska i adresu email. Jeśli ich twórcy będą chcieli więcej naszych prywatnych danych, to będą musieli zostać zweryfikowani i podpisać kontrakt, w którym pod groźbą sankcji prawnych zobowiążą się do tego, że nie wykorzystają danych w innym celu, niż zapowiadają. 

Po trzecie, Facebook zapowiada wielką czystkę aplikacji. Te, które działały tak jak te, którymi Cambridge Analytics przejęły dane profili, zostaną zmienione. Do tego, jeśli z jakiejś aplikacji nie korzystaliśmy dłużej niż przez 3 miesiące, to Facebook usunie jej dostęp do naszego profilu.

Wystąpienie Zuckerberga to pokłosie afery, która skończyła się mocnym spadkiem kursu akcji Facebooka. Okazało się, że firma Cambridge Analytica uzyskała dane ponad 50 milionów klientów portalu społecznościowego. Na podstawie tych danych stworzono sprofilowane reklamy wyborcze, które mogły wpłynąć na zachowania wyborcze Amerykanów podczas ostatnch wyborów prezydenckich.